
Natalia Rivera
Natalia Rivera
Natalia Rivera is a writer and producer at 247CM.
„Wyglądasz na zbyt mądrą, jak na Latynoskę” – powiedział, zanim wypił łyk piwa.
Nie pierwszy raz słyszałem coś tak protekcjonalnego, ale to nie powstrzymało mnie od zrobienia zdziwionej miny. Poruszyłam się niewygodnie i spojrzałam w drugą stronę i cicho powiedziałam: „No cóż, jestem”. Właściwie to jestem Amerykaninem meksykańskiego pochodzenia. Wymyśliłam wymówkę i poszłam na werandę baru, z powrotem do moich przyjaciół, podczas gdy on stał tam, czując się odrzucony, ale nie zawstydzony tym, co powiedział.
Zawsze mi schlebiało, gdy ktoś komplementował moją inteligencję i poczucie humoru, chyba że wywodzą się one z koloryzmu.
Bycie Latynoską o jasnej karnacji było dla mnie prawdziwą kolejką górską. Chociaż tęskniłam za ciemną, muśniętą miodem cerą mojej kuzynki, nauczyłam się doceniać moją jaśniejszą skórę. . . piegi, żyły i tak dalej. Musiałam się też nauczyć, że ponieważ moja skóra jest jaśniejsza, jest mniej prawdopodobne, że będę kojarzona z negatywnymi stereotypami na temat Amerykanów meksykańskiego pochodzenia.
W ciągu 26 lat mojego życia prawie nigdy nie doświadczyłem dyskryminacji ani stronniczych komentarzy ze względu na moje pochodzenie. Tak naprawdę doświadczyłam większej ilości koloryzmu ze strony społeczności latynoskiej, często będąc oskarżana o „wybielanie” przez kolegów z klasy w gimnazjum i liceum.
Dopiero na studiach zacząłem słyszeć więcej bezczelnych komplementów, w których wychwalano mnie za to, że uchodzę za białego po prostu ze względu na sposób, w jaki mówię i się ubieram.
Kiedyś na weselu przyjaciela siedziałem obok młodej Latynoski, która była zdezorientowana faktem, że na mojej tabliczce znamionowej widniał napis „Rivera”.
„Czekaj, jesteś Meksykaninem?” zapytała.
– Tak, nazywam się Natalie Rivera.
Nigdy bym nie zgadł! Po prostu wydajesz się taki elegancki i mądry! – powiedziała ze śmiechem.
Nie wydało mi się to zabawne, ale zachichotałem przyjaźnie i zmieniłem temat, pytając ją, skąd zna pannę młodą i pana młodego. Kiedy to mówiła, nie mogłem powstrzymać uczucia rozczarowania — rozczarowania, że założyła, że nie jestem Latynoską ze względu na sposób, w jaki się noszę, i poczucia winy, że poczułem się zaszczycony.
Tak, pochlebne. Przez chwilę pomyślałem: „No cóż, jeśli moja społeczność mnie nie akceptuje, to powinienem po prostu przyznać się do bycia „wybielonym”. Robiłem to, nie wiedząc, że nie tylko pozbawiałem się swojej kultury, ale także przyczyniałem się do problemu.
Ile razy odczuwaliśmy ulgę, gdy ktoś nie kojarzył nas ze stereotypami? Nieraz myślałeś: „Nie jestem aż tak pusty”. Jestem taki pusty.
Niektórzy z nas mają taki sposób myślenia, ponieważ zetknęliśmy się z koloryzmem jedynie za pośrednictwem telewizora lub „nieszkodliwych” komentarzy w rodzaju: „Wyglądasz biało”.
Dolewamy oliwy do ognia, dzieląc ludzi w naszej społeczności na kategorie, czasem nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Zamiast się klasyfikować, powinniśmy przyznać, że nie każda społeczność będzie wyglądać, mówić, a nawet ubierać się tak samo. Rasa nigdy nie będzie miała jednego odcienia; nigdy nie będzie jednego rozmiaru pasującego do wszystkich. Zatem posiadaj go, bądź częścią społeczności i — co najważniejsze — bądź dumny ze swoich korzeni.