Elf na półce

Czy wszyscy mają świadomość, że „Elf na półce” nadal nie sprzedaje czarnych elfów?

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Elf na półce

Elf na półce

Popularna tradycja elfów na półce po raz pierwszy pojawiła się na scenie świątecznej w 2005 roku. Wprowadzenie na rynek kobiety-elfa zajęło kilkanaście lat. W rzeczywistości markowe Zwierzęta Elfów ” — w tym renifer i bernardyn — jako pierwsi znaleźli się w centrum uwagi. I tyle samo czasu, a dokładnie 13 lat, minęło, zanim wprowadzono ukochaną franczyzę elfy o różnych odcieniach skóry .



Kiedy ta wiadomość ukazała się pod koniec 2018 roku, była to prawdziwa PR-owa bonanza. Artykuły pojawiały się wszędzie — w tym tutaj na 247 CM — chwaląc długo oczekiwany ruch marki w kierunku inkluzywności. Wreszcie rodziny nie były skazane na jedną opcję – na brunetkę o niebieskich oczach i białym mężczyźnie.

Ponieważ jednak zbliża się nowy sezon świąteczny, a zawartość Elf on the Shelf z dnia na dzień gwałtownie rośnie w wynikach wyszukiwania Google, jestem ciekaw: czy wszyscy jesteśmy świadomi, że Elf on the Shelf nadal nie sprzedaje czarnych elfów?

Jako biała kobieta o brunetkach, brązowych oczach i oliwkowej karnacji, gdybym szukała Elfa z półki, który najbardziej przypominał mnie i moją rodzinę, kupiłabym tego „ciemnoskórego”. To nie jest punkt odniesienia dla reprezentacji.

Kiedy trzy lata temu wprowadzono opcje włączające, dostępne stały się tylko trzy nowe dodatki: oprócz poprzedniego chłopca o „jasnej karnacji” i niebieskich oczach, była także dziewczyna o podobnie jasnej karnacji i niebieskich oczach, a następnie jeszcze jeden chłopiec i dziewczynka, każdy o „ciemnej karnacji” i brązowych oczach. To wszystko. I żeby było jasne, ciemnoskóre lalki nie są wcale takie ciemne – nie są nawet aż tak brązowe i na pewno nie czarne. Jako biała kobieta o brunetkach, brązowych oczach i oliwkowej karnacji, gdybym szukała Elfa z półki, który najbardziej przypominał mnie i moją rodzinę, kupiłabym tego „ciemnoskórego”. To nie jest punkt odniesienia dla reprezentacji.

W 2018 roku wszelki postęp w tym kierunku wydawał się monumentalny, stąd ogromne pochwały kierowane do powiększonego składu elfów. Jednak po długo oczekiwanych ruchach na rzecz sprawiedliwości rasowej, które miały miejsce w ciągu ostatnich 18 miesięcy, jest boleśnie jasne, że wysiłki Elf on the Shelf na rzecz równości dopiero się rozpoczęły. Zwłaszcza w tej kategorii produktów pozostaje zbyt daleko w tyle. Nawet zanim marki makijażowe takie jak

Tak, nawet jeśli chodzi o zabawki dla dzieci — zwłaszcza jeśli chodzi o zabawki dla dzieci. Przełomowe badanie przeprowadzone w 1950 r., w ramach którego sprawdzano postrzeganie rasy przez małe dzieci, wykazało, że większość małych dzieci wolała białe lalki – i przypisywała im pozytywne cechy – w porównaniu z lalkami czarnymi.

Elf na półce has been subject to its share of criticism since its conception. Concerned parents and psychologists alike have questioned the product's foundational concept — that a „Elf harcerski” w okresie świątecznym siedzi na półce w domu rodzinnym i obserwuje zachowanie dzieci przed ponownym raportowaniem do Świętego Mikołaja każdego wieczoru, aby następnego ranka wrócić do nowej części domu. Przez lata ta gra w niegrzeczną lub miłą zabawę w chowanego była potępiana ze względu na komercjalizację świąt Bożego Narodzenia, normalizację kultury inwigilacji i po prostu ze względu na jej zwyczajną, starą przerażającą atmosferę. Co więcej, z kulturowego punktu widzenia instagramizacja Elfa na półce wielu osobom wydała się prototypowym przedsięwzięciem „białej kobiety”, któremu większość forów na Pintereście poświęcona jest „ 1357 wyszukanych pomysłów na elfa na półce ' są skrupulatnie wybierane przez te same matki, które uwielbiają majsterkowanie i rysują karykatury Disneya na organicznych lunchach swoich dzieci w brązowych torbach szkolnych. Trudno nie zgodzić się z tym poglądem, biorąc pod uwagę, że czarnoskórzy rodzice, aby zapewnić swoim dzieciom rzeczywistą reprezentację, musieli przeszukiwać Etsy w poszukiwaniu bardziej różnorodnych, ręcznie robionych imitacji, aż w końcu pojawiła się tak zwana „ciemna” wersja.

Jednak odpowiedź – że „Elf na półce” nie jest dla każdego i jeśli ci się nie podoba, nie musisz się na to zgadzać – nie jest tutaj właściwa. To zrozumiałe, że kiedy 16 lat temu po raz pierwszy wypuszczono Elf on the Shelf w formie samodzielnie wydanej książki autorstwa niepracującej w domu mamy i jej córki, był to wyjątkowy obraz wyjątkowego elfa. Minęło jednak zbyt dużo czasu, aby ta firma, która od tego czasu sprzedała ich ponad 13 milionów, nadal wykluczała tak wiele rodzin. Trudno sobie wyobrazić, jak wyglądałaby kultura wokół Elf on the Shelf, gdyby służyła większej liczbie społeczności. Jeśli to był dla wszystkich.