Lifehacki

„Leczyłem się” raz dziennie przez tydzień

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
Shot of a young woman giving herself a facial at home

Nie bez powodu pozwalasz sobie na małe i niedrogie przyjemności, takie jak zjedzenie ciasta do kawy. Na TikToku nazywa się to trochę kultury poczęstunku . Może nagradzasz się mrożoną latte za przetrwanie intensywnego treningu lub rezerwujesz wizytę w spa po zakończeniu dużego projektu w pracy.

Jako była terapeutka wiem, jak ważne jest praktykowanie samoopieki i świętowanie swoich zwycięstw. Chociaż nauczyłam się być bardziej odpowiedzialna finansowo, moją grzeszną przyjemnością jest kupowanie ubrań. Uwielbiam dostawać nowy sweter w jasnym kolorze na wiosnę lub przytulną dzianinę na zimę. (Moim zdaniem zawsze jest pogoda na sweterki.) Ale czasami te zakupy sprawiają, że czuję się bardziej winna niż szczęśliwa, więc warto znaleźć inne sposoby nagradzania się, które nie kosztują tak dużo.

W ramach eksperymentu spędziłem tydzień na leczeniu się czymś darmowym lub niedrogim – raz dziennie, każdego dnia. Oto jak poszło.



Jak traktowałem siebie każdego dnia przez tydzień

Niedziela

Trudno mi uciec od niedzielnych strachów. Jeśli nie znasz tego terminu, jest to uczucie lęku, gdy zaczynasz myśleć o tym, co musisz osiągnąć w ciągu tygodnia. Po napisaniu listy rzeczy do zrobienia zafundowałem sobie drzemkę z psami na pokładzie.

Nie zanotowałem godziny ani nie ustawiłem budzika, żeby się obudzić. Po prostu pozwoliłam sobie zasnąć, kiedy poczułam się zmęczona. Jedyne, co zauważyłem, to pomarańczowa poświata, którą widzisz, gdy zamykasz oczy, i śpiew ptaków. Nie byłam pewna, jak długo spałam, ale obudziłam się bardziej wypoczęta niż wtedy, gdy drzemałam na kanapie.

Poniedziałek

Do budynku, w którym pracuję, mam 10 minut spacerem. W ten poniedziałek zdecydowałem się objechać i zafundować sobie potrójne czekoladowe ciasteczko z kawałkami białej czekolady, które kosztuje 2 dolary. Kiedy dotarłem do swojego biurka, zamiast od razu zagłębiać się w maile, spędziłem kilka minut wyglądając przez okno na widok na góry. Ugryzłem ciasteczko i popijałem mrożoną kawę, którą zrobiłem w domu. Ciastko było jeszcze ciepłe i stanowiło idealne połączenie chrupiących brzegów i miękkiego środka. Poczułem, że mam ochotę na szklankę mleka, więc resztę poczęstunku zostawiłem na lunch.

Wtorek

We wtorek kontynuowałam wątek kulinarny. Ponieważ po południu miałem kilka spotkań, postanowiłem zafundować sobie lunch. Poszedłem do pobliskiej restauracji i zamówiłem za 17 dolarów makaron z kozim serem i kremem truflowym. W restauracji było trochę głośno, więc ostatecznie zabrałem posiłek do biura.

Delektowałam się każdym kęsem makaronu, oglądając odcinek „Teen Mom: Family Reunion”. Nie patrzyłam na pocztę e-mail i nie przewidywałam, co powiem podczas nadchodzących spotkań. Skupiałem się tylko na jedzeniu i pozwalaniu, aby jedzenie zostało strawione.

Środa

Uwielbiam mieć dwa psy; zawsze jest się do kogo przytulić. Ale czasami brakuje mi chwil z nimi sam na sam, szczególnie za moim buldogiem francuskim Rusty, który pomógł mi opłakiwać stratę psa Dally.

Ponieważ dzisiaj pracowałem w domu, mogłem rano zabrać mojego drugiego buldoga, Frankiego, na samotny spacer. Potem spędziłem 30 minut sam na sam z Rustym. Pobawiliśmy się chwilę, po czym on zasnął obok mnie. Nie robiłem żadnych zdjęć ani filmów, jak zwykle. Chciałem się skupić na byciu obecnym i cieszeniu się wspólnie spędzonym czasem.

Czwartek

Tego dnia miałam inne podejście do traktowania siebie: stwierdziłam, że czwartek to dzień, w którym mogę odciążyć się od obowiązków. Odmówiłam spotkania ze znajomym, z którym nie rozmawiałam od ponad roku. (Nie pytali o moją dostępność. Powiedzieli tylko, że byli zbyt zajęci, aby skontaktować się z nami po rozpoczęciu nowej pracy, i poprosili o rozmowę wideo o określonej godzinie).

Później w porze lunchu zjadłem kawałek pizzy i nie zjadłem skórki. To moja najmniej ulubiona część pizzy, ale zawsze czuję presję, żeby ją zjeść, ponieważ dorastałam w rodzinie, która uważała, że ​​marnowanie jedzenia jest grzechem.

Piątek

Aby zamknąć tydzień pracy, zdecydowałem się na terapię detaliczną. Kupiłem korektor za 30 dolarów, aby zastąpić produkt, który był prawie gotowy. Ponieważ zakup makijażu wydawał mi się raczej koniecznością, zaopatrzyłam się także w parę tenisówek, które były przecenione za 45 dolarów. Mam kilka par tych butów w neutralnych kolorach, więc pomyślałam, że fajnie byłoby kupić coś, co już kocham, w jasnym różu. (Pomyśl o różowej Barbie.)

Sobota

Przez ostatni dzień tego eksperymentu miałem solo, mini maraton filmowy . Kupiłem popcorn za 6 dolarów w lokalnym kinie i wróciłem do domu, aby obejrzeć „Teraz i wtedy”, a następnie „Klub opiekunek do dzieci”. Oglądanie tych filmów było rytuałem powrotu do szkoły, który powtarzałem każdego lata, nawet gdy byłem jeszcze na studiach.

Jestem trzy razy starszy niż wtedy, gdy zobaczyłem te filmy po raz pierwszy. Mimo to fajnie było powspominać i śpiewać utwory „Band of Gold” i „Knock Three Times” podczas „Now and then”. Pierwotny plan zakładał obejrzenie filmu, którego wcześniej nie widziałem — a przynajmniej coś z tego stulecia — ale zacząłem się zastanawiać, co obejrzeć, i zamiast tego sięgnąłem po coś pocieszającego i nostalgicznego.

Ostatnie przemyślenia

Najbardziej otwierającą oczy częścią tego tygodnia było to, jak bardzo utożsamiam produktywność z poczuciem własnej wartości. Zawsze czułem, że muszę coś zrobić, żeby zasłużyć na nagrodę. Ten eksperyment zmusił mnie do tego, aby każdy dzień był „dniem leczenia”, niezależnie od tego, co osiągnąłem. Chociaż w przyszłości niekoniecznie będę leczyć się każdego dnia tygodnia, ten eksperyment zachęcił mnie do zastanowienia się nad małymi nawykami, które mógłbym włączyć do mojej cotygodniowej rutyny.

Jednym z nawyków jest znalezienie czasu na odpoczynek na początku tygodnia, zamiast próbować nadrobić zaległości w czasie snu Po długi dzień pracy. Inne praktyki, które chciałbym kontynuować, obejmują częstsze przebywanie z psami sam na sam i od czasu do czasu cieszenie się dekadenckim poczęstunkiem. Ten tydzień skłonił mnie również do zastanowienia się nad przełamaniem nawyków, które sprawiają ludziom przyjemność: odmawianie spotkaniom lub zgromadzeniom, które nie służą mi dobrze, to coś, co chciałbym kontynuować. W duchu odpuszczania rzeczy nowe zakupy zainspirowały mnie do przejrzenia asortymentu produktów do makijażu i pielęgnacji skóry i wyrzucenia przeterminowanych produktów.

Podsumowując, polecam okazjonalne dni leczenia, które pomogą uciszyć wewnętrzną debatę na temat tego, czy robisz wystarczająco dużo. Smakołyki mogą wydawać się niepoważne, ale mogą zapewnić radość i komfort, których potrzebujemy i na które zasługujemy.


Doktor Nandini Maharaj jest wyszkoloną terapeutką z tytułem magistra w zakresie poradnictwa i doktoratem w dziedzinie zdrowia publicznego. Jej artykuły na temat zdrowia, dobrego samopoczucia, związków i psów były publikowane przez PS, Self, Well Good, Business Insider, Apartment Therapy, American Kennel Club i nie tylko.