Jamesa Mcvoya

James McAvoy jest tatą jednego szczęśliwego dziecka

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Getty'ego | Garetha Cattermole’a

Fani mogą znać Jamesa McAvoya z jego kultowych ról w filmach i programach telewizyjnych, takich jak seria X Men, „To rozdział drugi” i „The Sandman”, ale dla jego syna, Brendana McAvoya, nazywany jest po prostu tatą.

Chociaż James jest obecnie żonaty z inną aktorką Lisą Liberati, dzieli syna z byłą żoną Anne-Marie Duff. James i Duff byli małżeństwem przez 10 lat, od 2006 do 2016 roku. W tym czasie para powitała Brendana w czerwcu 2010 roku. Chociaż ich związek nie do końca się układał, McAvoy i Duff z szacunkiem poprosili o prywatność w związku z rozstaniem, aby chronić Brendana, zaznaczając, że nadal będą przyjaciółmi.



„Z ogromnym smutkiem podjęliśmy decyzję o rozwodzie” – powiedzieli James i Duff Rozrywka dziś wieczorem w oświadczeniu z maja 2016 r. „Wchodzimy w kolejny etap z ciągłą przyjaźnią, miłością i szacunkiem do siebie nawzajem oraz wspólnym skupieniem się na opiece nad naszym synem. Prosimy o uszanowanie w tym czasie prywatności naszej i, co najważniejsze, prywatności naszego dziecka.'

Czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej o życiu McAvoya jako ojca.

Brendan McAvoy

Brendana McAvoya

James i Duff powitali na świecie syna Brendana w 2010 roku. Chociaż pierwsza para nadal ukrywa syna przed opinią publiczną, nie publikując zdjęć w mediach społecznościowych, James przy rzadkich okazjach wypowiadał się na temat Brendana, w tym podczas wywiadu z sierpniem 2021 roku Ekranowa tyrada , gdzie wyjawił, że chce, żeby w wieku 18 lat wyrzucił go z domu.

„Myślę, że czasami staramy się chronić nasze dzieci przed zbyt wieloma rzeczami, co kończy się tym, że nie przygotowujemy ich na świat, w którym będą musiały wkroczyć” – powiedział wówczas. „Dlatego wszyscy mieszkają z rodzicami do 35. roku życia. Chcę, żeby mój wypadł za drzwi, kiedy będzie miał 18 lat.

Mówił także o swoim stylu rodzicielstwa, mówiąc, że jest „kochającym i milutkim rodzicem”. Dodał: „Ale myślę, że za bardzo przejmujemy się tym, co pozwalamy usłyszeć naszym dzieciom”.