
Chelsea Hassler
Chelsea Hassler
Aktualizacja : Po dniu pełnym nostalgicznych spekulacji i „niesamowitej fali wsparcia” Microsoft odniósł się do statusu Paint w poście na stronie Blog o Windowsie 24 lipca — i nie mogła być to lepsza wiadomość. „MS Paint pozostanie tu na stałe” – czytamy w poście. „Wkrótce znajdzie nowe miejsce w Sklepie Windows, gdzie będzie dostępny za darmo”.
Oryginalna historia: Microsoft Paint to program OG. Od zapisywania zrzutów ekranu, przez retuszowanie zdjęć, po dodawanie uszczypliwych komentarzy i bazgranie na biurku, może zrobić prawie wszystko, do czego możesz potrzebować cyfrowej pustej strony – a wszystko to bez konieczności posiadania jakiejkolwiek wiedzy o tym, jak zrobić cokolwiek innego niż użycie myszy i przy cenie 0 USD. Od ponad 30 lat jest na każdym komputerze Microsoft na świecie. Ale ukochany program, który istniał przed słowem „aplikacja”, kiedy aplikacje nazywano programami, wkrótce zakończy swoje chwalebne panowanie.
O tym głośno było 24 lipca Paint nie będzie już częścią systemu Windows 10 i zostanie usunięty z listy wraz z jesienną aktualizacją platformy. Z biznesowego punktu widzenia decyzja ma sens — Paint nie ma śmiałości, aby móc konkurować z Photoshopem lub miliardami bezpłatnych aplikacji do edycji obrazów i robienia notatek w App Store. Z punktu widzenia użytkownika jest to całkowite szaleństwo.
Farba to jedna z tych rzeczy, która pociąga za sobą każdą strunę nostalgii, jaką można sobie wyobrazić. To nawiązuje do czasów, gdy twoi rodzice wymyślali komputery, wymyślając liczby i słowa, zanim przekazali je tobie, dzieciakowi, który oszalał, tworząc arcydzieło z pikselowych linii, wiader z farbą i clipartów. To arcydzieło zostało następnie wydrukowane na wielu stronach – rozmiar obrazu nigdy nie był odpowiedni dla tylko jednej – które następnie zostały wycięte i sklejone i zawieszone na wpół ukryte pod kalendarzem zbiórki śmieci na lodówce.
Jednak związek Painta nie zakończył się wraz z dzieciństwem. Kiedy w końcu dorosłeś na tyle, by samodzielnie zajmować się wymyślnymi liczbami i słowami, ubrany w biznesowy strój i siedzący za niezgrabnym komputerem stacjonarnym, od którego być może – prawdopodobnie wywoływał ci migreny, była to najlepsza ucieczka – zawsze obecna, gruba kolorowa linia, która wirowała w kółko podczas ziewania podczas rozmów konferencyjnych, pudełko, które pozwalało ci robić zrzuty ekranu wszystkich e-maili twojego przerażającego byłego, nie pokazując, że w ogóle zacząłeś rozmowę, doskonały sposób na dodanie podpis do tego okropnego zdjęcia dziecka, które zostało wysłane do praktycznie wszystkich i ich mam. . . .
Jeśli spekulacje okażą się słuszne, począwszy od tej jesieni żadne przyszłe pokolenia nie będą mogły doświadczyć dreszczyku emocji związanego z wymiotowaniem umysłu w klasycznym beżowym pudełku. I podobnie jak wiele innych wydarzeń w 2017 roku, stanowi to kolejny dowód na to, że nie możemy mieć ładnych rzeczy — lub być może, że musimy przestać grzebać w naszych komputerach i dokonać naprawdę istotnych zmian w świecie, zanim będziemy mogli zdobyć prawo do bazgrania.
Jednak nie wszystko jest takie złe. Farba odejdzie na swoje miejsce ostatecznego spoczynku w towarzystwie bardzo dobrego towarzystwa. Zostanie pochowany obok innych bezsensownych ofiar tego burzliwego roku, tuż obok amerykańskiej walki z globalnym ociepleniem, corocznej obecności Gra o tron oraz możliwość pozostania niewidocznym na Gchat. RIP, stary przyjacielu. Będzie Ci brakować.