
W ostatnim sezonie nastoletniego hitu Netflixa pt. Na moim bloku , jest scena, w której jedna z głównych bohaterek, Ruby, staje twarzą w twarz z dzieciakiem, który go postrzelił. W sali widzeń w więzieniu Ruby zaczyna być zdenerwowana i cicha, ale w końcu odzyskuje głos i deklaruje: „Teraz, kiedy na ciebie patrzę, zdaję sobie sprawę, że byłeś tylko dzieckiem”. Dzieciak, który popełnił błąd. Nie masz nade mną władzy, już nie. A Latrelle odpowiada: „Myślisz, że chciałem tej mocy? Nie prosiłem o to gówno. O nic takiego nie prosiłem.
Cała scena jest zaskoczeniem – nie wiemy, co robi Ruby, dopóki tam nie dotrze. I robi się coraz bardziej zaskakująco: po tych wersach następuje przeskok, a gdy następnym razem widzimy Ruby i Latrelle, żartują i piją napój gazowany. Okazuje się, że jeszcze nie tak dawno temu byli przyjaciółmi. Ruby poszła nawet na urodziny swojego przyszłego napastnika. Spotkanie kończy się, gdy Ruby pyta, czy może coś zrobić. Latrelle odpowiada, pytając: „Czy możesz powstrzymać mnie przed ukończeniem 18 lat?” Juvie dobiega końca i czeka go trudniejsza przyszłość.
To rozdzierająca serce sekwencja, którą jeszcze bardziej zwiększa jej prawdziwość. Latrelle jest tu zarówno złoczyńcą, jak i ofiarą, co stanowi warstwę złożoności odzwierciedlającą prawdziwe życie. I chociaż wiele brutalnych programów oferuje wersja sprawiedliwości będąca spełnieniem życzeń , ze słuszną zemstą dokonaną przez skrzywdzonych bohaterów lub istniejące moce, nic tutaj nie może się z nią równać. Ruby nie może znaleźć spokoju, stosując własną przemoc lub nawet ratując Latrelle. Rzeczywiście, system tylko pogłębia bezsilność Ruby – nie ma on nic do powiedzenia na temat tego, co powinno stać się z chłopcem, który go postrzelił.
Więc tak, Ruby jest ranna, ale Latrelle też – i Na moim bloku prosi nas, abyśmy jednocześnie trzymali się obu tych prawd. Ten sam skomplikowany rachunek różniczkowy jest tkany w całej serii, szczególnie w jego portret życia gangów poprzez Cesara, Spooky'ego i Santosa. Nie ma jasnych odpowiedzi, nie ma wielkich wyborów. Po prostu krzywdź ludzi, którzy starają się przetrwać w społeczeństwie, które rani, nawet jeśli udaje, że pomaga. Pomyśl o pobycie Cesara w schronisku dla bezdomnych. To miała być bezpieczna przystań dla potrzebujących, ale dla niego to nie jest rozwiązanie. Albo gdy Spooky trafia do więzienia, a młody Cesar zostaje z pomocą jedynie innym członkom gangu. Opieka zastępcza częściej kończy się niepowodzeniem niż sukcesem więc co ma robić dzieciak na miejscu Cesara?
Prawda jest taka, że Cesar, Ruby, Latrelle i reszta postaci istnieją w systemie, który jest bardziej zainteresowany karaniem czarnych i brązowych chłopców niż ich ochroną. Po wzruszającej rozmowie Ruby i Latrelle, Na moim bloku podwaja swój wizerunek przemocy sąsiedzkiej jako szkodliwej dla wszystkich. To spektakl, który kładzie nacisk na człowieczeństwo Wszystko jego bohaterów, nawet tych, którzy robią okropne rzeczy. I robiąc to, Na moim bloku stanowi mocny argument za sprawiedliwość naprawcza .
Od czasu morderstwa George’a Floyda zeszłego lata i protestów Black Lives Matter, które w odpowiedzi na to nasiliły się, „sprawiedliwość naprawcza” stała się modnym hasłem. Ale społeczności kolorowe nad tym pracowały od dawna . Pomysł polega na zajęciu się szkodami spowodowanymi przestępstwem poprzez skupienie się na ofierze – jej pragnieniach i potrzebach – zamiast na państwowej koncepcji bezpieczeństwa ( czyli komfort białych ludzi ). Często zaczyna się od rozmów takich jak ta pomiędzy Ruby i Latrelle.
Jaką różnicę zrobiłby taki system – dla Cesara, Ruby, Latrelle i ich rzeczywistych odpowiedników. Mamy przedsmak tego, jak mogłoby to wyglądać wraz z powrotem w ostatnim sezonie ojca Cesara i Oscara, Raya. Ray bierze udział w programie, który pomaga członkom gangu rozpocząć nowe życie wolne od przemocy. Dowiadujemy się, że Spooky też tam pojechał podczas dwuletniego przeskoku w czasie między sezonem trzecim a czwartym i to było transformacyjne. Wygląda na to, że program czerpał inspirację z prawdziwego życia Homeboy Industries w Los Angeles (dla znających jest nawet dowcip o chlebie). Wiemy więc, że tego typu transformacje to nie tylko telewizyjna fantazja. Są prawdziwi.
Muszą tylko żebrać i zabiegać o fundusze za ich usługi ratujące życie więzienia to branża warta miliardy dolarów, finansowana przez rząd . Nie musimy tak wydawać naszych zasobów. Tak jak powiedział AOC „Zamożne społeczności białych ludzi żyją już w świecie, w którym wolą finansować młodzież, opiekę zdrowotną, mieszkania itp. w większym stopniu niż policję. Społeczności te charakteryzują się niższym wskaźnikiem przestępczości nie dlatego, że mają więcej policji, ale dlatego, że mają więcej środków na wspieranie zdrowego społeczeństwa w sposób ograniczający przestępczość”.
Moglibyśmy stworzyć takie wszystkie nasze społeczności. Zamiast wyrzucać dzieci takie jak Latrelle, moglibyśmy pracować nad ich uzdrowieniem. Moglibyśmy stworzyć system, który pomoże ofiarom przemocy odzyskać poczucie kontroli nad swoim życiem, zamiast je podważać. Ale nie mamy takiego systemu, ani nigdzie w pobliżu. Nie mogę powstrzymać się od myśli, że dzieje się tak dlatego, że ludzie złapani w te systemy na ogół przypominają obsadę Na moim bloku — Czarni, brązowi i niedostateczni.