Opinia

Queerowe uczestniczki zasługują na więcej w „Love Is Blind”

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
Brittany Dodson in episode 804 of Love Is Blind

Niewiele mnie dziwi, jako kogoś, kto ogląda reality TV od dzieciństwa. Wiele jednak może mnie znudzić lub zirytować. Ósmy sezon „Love Is Blind” osiąga oba cele w czwartym odcinku, kiedy Devin negatywnie reaguje na otwarcie się Brittany na temat jej biseksualności. Prawie wywróciłam oczami, kiedy wzdrygnął się na myśl o jej bezbronności i powiedział, że potrzebuje czasu, aby „przepracować” fakt, że miała romantyczne doświadczenia z kobietami.



Warto zauważyć, że wymiana zdań od początku była burzliwa, gdyż Brittany wyznała, że ​​nigdy nie poślubiłaby kobiety, mimo że pociągają ją kobiety, ale odbiegła tak daleko od niczego znaczącego, że nie można powstrzymać się od żalu, że franczyza była mądrzejsza i pominęła tę kwestię. Nie szokując nikogo, Devin i Brittany postanowili rozstać się przed następną randką w kapsule.

Programy randkowe są z definicji brudne, a ja jestem zdzirą, jeśli chodzi o wszystkie krępujące, podejrzane, dziwne i niezręczne momenty, które wynikają z rzucania się nieznajomym z poleceniem zakochania się. Jednak obsadę dobiera się według określonego schematu i można się spodziewać, że uczestnicy ujawnią informacje, które widzimy podczas przesłuchań i wielu rund wywiadów, które należy wyemitować. Tak więc, chociaż uważam, że Devin ma pełne prawo nie umawiać się z osobą biseksualną, taka była narracja Również wybór wszechpotężnych sił wytwórczych.

Bretanii wewnętrzna walka ze swoją biseksualnością oglądanie go u boku wspierającego heteroseksualnego partnera, który jest sojusznikiem społeczności, byłoby o wiele bardziej fascynujące. W pewnym momencie mówi nawet: „Nie będę kłamać. Bardzo pocieszałoby mnie usłyszeć: „Och, to nie ma znaczenia”. Jako widzowi trudno nie czuć tego samego. Z jednej strony te tematy są ważne do zbadania, ale czy musimy deptać niewiedzą rzadkie oznaki queerowości w heteroseksualnym programie?

Jako homoseksualista moje zdanie może być stronnicze, ale nie bezpodstawne. Przypomnę: byliśmy tam, zrobiliśmy to. W pierwszym sezonie „Love Is Blind” Carlton wyznał, że jest bi i spotkał się z jeszcze bardziej agresywnym odrzuceniem w meczu. To poetyckie, że akcja tego sezonu rozgrywa się w Minneapolis, ponieważ Devin doskonale zademonstrował „miły z Minnesoty” sposób utrwalania uprzedzeń. Jednak jako mieszkaniec Twin Cities mogę śmiało powiedzieć, że nie odzwierciedla to panującej tutaj kultury włączającej.

Zamiast zataczać koło przez osiem sezonów, aby stworzyć bezpieczną przestrzeń dla biseksualizmu, „Love is Blind” postanowiła utrwalić swoje piętno, zamiast rzucać mu wyzwanie w sposób pozwalający na opowiedzenie większej liczby historii. Być może Devin nie byłby w tym nic złego, gdyby był szczery wobec Bretanii, ale nie winię queerowych widzów, którzy po raz kolejny poczuli się zawiedzeni i wyczerpani wynikiem. To tak, jakbyśmy jeździli na kołowrotku dla chomika, który nigdy nie pozwoli nam awansować do kolejnego etapu reprezentacji.

Historie o coming oucie są świetne, ale skoro osoby queer wkraczają w rolę dorosłych, którzy kochają siebie, zasługujemy na to, aby zobaczyć przykłady wykraczające poza nasze własne. (Odłóżmy na bok fakt, że nie widzieliśmy jeszcze queerowego sezonu serialu, co sprawia, że ​​niewielka negatywna widoczność wydaje się jeszcze bardziej wroga.)

To archaiczna fabuła rozgrywająca się w absolutnie okropnych czasach dla społeczności LGBTQ.

Branża reality show opiera się na dziedzictwie osobowości LGBTQ i programów randkowych, które zrewolucjonizowały wszystkie aspekty tożsamości. Pamiętam, że jako dziecko na początku XXI wieku oglądałem „Next” i pomyślałem, jak rewolucyjne było to, że zawierał odcinki o tematyce queer. Ile nadziei i emocji mi to dało. Pamiętaj, że był to program randkowy, w którym uczestnicy mogli od pierwszego wejrzenia zdecydować, czy są zainteresowani ich meczami. „Love is Blind” to oczywiście odwrotna wersja filmu, ze znacznie większym budżetem, ale wiele mówi, że dla promocji akceptacji zrobiła mniej, niż jej antyteza nakręcona prawie dwie dekady wcześniej. Scena Brittany i Devina wydaje się być duchem przeszłości boomersów, archaiczną fabułą rozgrywającą się w absolutnie okropnych czasach dla społeczności LGBTQ.

Większość zillennialsów, zarówno queerowych, jak i heteroseksualnych, jest na tyle mądra, aby wiedzieć, że na każde smutne zakończenie czeka tyle samo szczęśliwych zakończeń. Niestety, nie chroni to nas przed naszą niepewnością. Odpychające było obserwowanie, jak Devin wzmacnia uwewnętrznioną homofobię Bretanii i na tym się kończy. Osoby queerowe już wymyśliły własne koła dzięki naszym własnym programom. Ale jeśli czerpiesz zyski z naszej oglądalności, lepiej, żeby nie było żadnych pęknięć w twoim wsparciu dla równości.


Jamie Valentino to urodzony w Kolumbii niezależny dziennikarz i felietonista zajmujący się romansami, publikowany w Chicago Tribune, Houston Chronicle, Men's Journal, Reader's Digest UK, Vice i nie tylko. Jamie pracował jako korespondent podróżniczy, relacjonując Puchar Świata 2022 w Argentynie, kulturę sjesty w Barcelonie i undergroundową scenę życia nocnego w Mediolanie.