
Uwaga: duży Gra o tron spoilery poniżej!
Jeśli ktoś się spodziewał Gra o tron aby być dla nas łagodnym po bitwie pod Winterfell, odcinek czwarty to dobrze wyuczona lekcja. Chociaż w ósmym sezonie „The Last of the Starks” nie ma dużej liczby ofiar (przynajmniej w przypadku naszych głównych bohaterów), przedstawia on niezwykle znaczącą śmierć, która wciąż jest wstrząśnięta widzami.
Po intensywnych – i frustrująco trudnych do zauważenia – wydarzeniach z „Długiej nocy” Daenerys i reszta jej świty rozpoczynają kampanię mającą na celu wyzwanie Cersei o Żelazny Tron. Pomimo zwycięstwa w Winterfell, żołnierze Daenerys mają znaczną przewagę liczebną nad siłami Cersei — ma ona armię Lannisterów, a także wojska Eurona I Złota Kompania na jej zawołanie. Ale Daenerys nadal ma dwa smoki i wojowników wiernych swojej sprawie, która zaprowadziła ją tak daleko.
Pewna, że natychmiastowy atak na Cersei będzie najlepszym rozwiązaniem, Dany każe wszystkim wejść na statki zmierzające na Smoczą Skałę, podczas gdy ona leci nad nimi z Drogonem i Rhaegalem. Nagle zza rogu wyłania się flota Eurona i atakują, zabijając Rhaegala i niszcząc wiele statków Dany'ego. W wyniku chaosu Missandei zostaje schwytana i zabrana do Królewskiej Przystani jako przynęta. Nic dziwnego, że to działa — Dany jest natychmiast pobudzona do działania i desperacko pragnie odzyskać przyjaciółkę całą i zdrową, więc przybywa do Królewskiej Przystani z małą grupą żołnierzy, a także Szarym Robakiem i Tyrionem u boku, aby „negocjować” z Cersei (czyli żądać od niej poddania się i oddania Missandei).
Nie potrzebowaliśmy śmierci Missandei, aby nauczyć nas czegoś, czego nauczyliśmy się w chwili, gdy odcięto głowę Neda Starka.
Wszystko to dzieje się za bramami miasta, gdy Missandei stoi na platformie z Cersei, Euronem i Górą pozowanymi za nią. Tyrion próbuje przemówić swojej siostrze do rozsądku, ale wkrótce staje się jasne, że nic nie powstrzyma terroru Cersei, gdy ta wyda rozkaz ścięcia Missandei. Przerażenie na twarzach jej przyjaciół pokazuje, że wiedzą, że nie da się zatrzymać tego, co nadejdzie, i szybkim zamachem miecza Góra ścina głowę byłemu niewolnikowi z Narth. Zarówno Szary Robak, jak i Daenerys reagują z przerażeniem, ta pierwsza odwraca się i wyraźnie powstrzymuje swoje emocje. Tyrion również odwraca wzrok, chociaż wygląda na znacznie bardziej winnego niż kochanek Missandei.
Biorąc pod uwagę, że jest to kolejna ukochana osoba, którą Daenerys straciła w tak krótkim czasie (w tym jej ukochany Jorah), nie jest zaskoczeniem, że wygląda na wściekłą. Jednak jako widz nie mogę powstrzymać się od stwierdzenia, że ta scena jest ostatecznie rozczarowująca, zwłaszcza w obliczu wszystkiego innego, co dzieje się w sezonie.
Śmierć Missandei nie służy dalszemu rozwojowi fabuły – wielcy gracze w nią zaangażowani (Daenerys i Cersei) zawsze będą mieli do czynienia z brutalnym starciem, niezależnie od tego, kto zostanie złapany w środku. Ma to wyglądać tak, jakby śmierć Missandei popchnęła Daenerys do ataku na Królewską Przystań, ale ona przez cały czas rozważała ten plan. Nawet gdy Sansa mówi jej, że ich żołnierze potrzebują czasu na odpoczynek, namawia ich, aby kontynuowali swój plan, dzięki czemu Euron i Cersei są w stanie ich zaskoczyć.

Śmierć Missandei nie jest konieczna, aby zmotywować Daenerys do ataku, ponieważ jej pragnienie Żelaznego Tronu i nienawiść do Cersei są więcej niż wystarczające, aby to zrobić. Fakt, że Missandei nie używa nawet swoich ostatnich słów, aby zrobić coś więcej niż „zachęcanie” Daenerys, pokazuje, jak bardzo jej własna śmierć nie dotyczy jej. Ma to wyłącznie na celu wywołanie szoku i przypomnienie fanom, że każda postać może umrzeć w dowolnym momencie. Chociaż wszystko w porządku i wspaniale, lekcja ta mogłaby zostać lepiej odrobiona podczas bitwy pod Winterfell, kiedy ludziom udało się przetrwać unieruchomienie przez hordy bezmyślnych, dzikich upiorów. I zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Missandei jest jedną z niewielu pozostałych kolorowych postaci w serialu.
Jej śmierć jest nie tylko kolejnym przykładem tego, jak zbędna Gra o tron wydaje się traktować kobiety – poważnie, jest o wiele więcej ważnych osób, które Cersei mogłaby zabić zamiast osobistego doradcy Daenerys – ale dosłownie ogranicza liczbę różnorodnych głównych bohaterek do jednego (aka Szarego Robaka, który jakimś cudem wciąż żyje i ma się dobrze). Missandei mogłaby przetrwać przebywanie w kryptach z upiorami wyskakującymi z betonowych grobowców, ale nie wytrzyma w Królewskiej Przystani dwóch minut?! Wszystko do zrobienia. . . Co? Naucz nas, że wojna to szybka i luźna gra? Już to wiemy! Nie potrzebowaliśmy śmierci Missandei, aby nauczyć nas czegoś, czego nauczyliśmy się w chwili, gdy odcięto głowę Neda Starka.
W tym momencie jedyne, co możemy zrobić, to mieć nadzieję, że reszta sezonu nie będzie próbą wywołania szoku na poziomie Czerwonego Wesela, zamiast budować solidne zakończenie i zakończyć historię w wiarygodny i satysfakcjonujący sposób.