Kino

Rudolf Czerwononosy Renifer to straszna historia i inaczej mnie nie przekonasz

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
RUDOLPH, THE RED-NOSED REINDEER, (aka RUDOLPH THE RED-NOSED REINDEER), 1964

Filmy świąteczne mają sprawić, że poczujesz się ciepło i niewyraźnie, a także zainspirują Cię do bycia lepszą wersję siebie , ale nigdy nie poczułem atmosfery z 1964 roku Rudolf Czerwononosy Renifer . Rudolph, świąteczna ukochana Ameryka, tak naprawdę żyje w krainie dyskryminacji, gdzie on i jego towarzysze są prześladowani i wykorzystywani przez zrzędliwego tyrana. Zapytacie, kim jest ten zrzędliwy tyran? Jedyny i jedyny Święty Mikołaj.



Zanim do tego przejdziemy, jako pierwszy przyznam, że uwielbiam oglądać Rudolf Czerwononosy Renifer . To klasyk! Ale czy pośród uroczych scen bożonarodzeniowych, latających reniferów i gadającego bałwana zastanawialiście się kiedyś, jak okropna jest ta historia? Rozłóżmy to chronologicznie.

Boże Narodzenie powinno być szczęśliwym czasem pełnym miłości, radości i życzliwości, prawda? Prawidłowy. No cóż, ktoś zapomniał powiedzieć Mikołajowi. Przybywa do domu Donnera i pani Donner, aby spotkać młodego Rudolpha, ale przeraża go nos Rudolpha. Nie daj Boże, aby Mikołaj wiązał się z kimkolwiek innym.

– Miejmy nadzieję, że nos tego małego dziwaka przestanie się świecić, jeśli ma jakąkolwiek nadzieję na dołączenie do mojej drużyny sań. — luźne tłumaczenie odpowiedzi Świętego Mikołaja dla Rudolfa, wyglądającej nieco inaczej.

W miarę postępu filmu widzimy, że elfom dowodzi elf-przywódca tyranów, którego możemy się tylko domyślać, który jest tak surowy i nieszczęśliwy z powodu presji wywieranej na niego przez jego szefa, Świętego Mikołaja. Kiedy elfy wykonują dla Świętego Mikołaja ładną choreografię i piosenkę, ten po prostu mówi, że piosenka wymaga dopracowania i wybiega z pokoju.

Przechodzimy do ćwiczeń z reniferami i lecąc pod wpływem pożądania Clarice, Rudolph szybuje w powietrzu i jest zdecydowanie najlepszym latającym reniferem. Kiedy jednak odpadnie mu nakrycie nosa, można by pomyśleć, że ma trąd, tak jak traktują go inne renifery. Gdy renifer zaczyna wyśmiewać i kpić z Rudolfa z powodu jego nosa, nikt (oprócz Clarice) nie staje w jego obronie. Mikołaj mówi nawet ojcu Rudolfa, że ​​powinien się wstydzić. Po co? Bo jego syn jest inny. Nie fajnie, Mikołaju.

Hermie (a może Herbie? Na 100 procent nazywa się go obydwoma) jest podobnie wyśmiewany za to, że jest inny. Czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego dentyści są wyrzutkami społecznymi na biegunie północnym? Czy Mikołaj i elfy nie myją zębów?

RUDOLPH, THE RED-NOSED REINDEER, (aka RUDOLPH THE RED-NOSED REINDEER), 1964

Sytuacja staje się jeszcze gorsza, gdy Rudolph, Hermie i Yukon Cornelius nie są na tyle odmieniec, aby zostać powitanym na Wyspie Odmieńców. King Moonracer twierdzi, że nie mogą zostać, ponieważ nie są zabawkami. Czy sam King Moonracer jest zabawką? Dlaczego pozwolono mu tam mieszkać i co go powstrzymuje przed pozwoleniem, aby kilku odmieńców przesiadywało tam przez jakiś czas? Skoro już mowa o odmieńcach, czy ktoś może rozstrzygnąć debatę na temat tego, co właściwie jest nie tak z lalką? Nawet obrzydliwy bałwan okazuje się milszy od Świętego Mikołaja i innych reniferów, gdy Hermie łagodzi ból zęba.

Wszystko to byłoby w pewnym stopniu usprawiedliwione, gdyby historia miała jakiś morał. Byłoby inaczej, gdyby Mikołaj zdał sobie sprawę ze swojego błędu, a film nauczył, jak ważne jest akceptowanie różnic. Kiedy Rudolf i jego kompani wracają na Biegun Północny, Święty Mikołaj pojednawczo i bez przekonania „przeprasza”, ale jasne jest, że nadal nie jest fanem Rudolfa.

Dopiero gdy Święty Mikołaj zorientuje się, jak przydatny jest dla niego Rudolf, nazywa swój inny nos pięknym i cudownym i entuzjastycznie zaprasza go do prowadzenia sań. Biedny Rudolf tak bardzo pragnie akceptacji, że od razu odpowiada, że ​​to dla niego zaszczyt prowadzić sanie Świętego Mikołaja. Potem wtrąca się jego ojciec, chełpliwy i dumny, mówiąc, że od początku wiedział, że nos Rudolfa może się przydać. Wiesz, ten sam ojciec, który pieczołowicie zakrył nos Rudolfa, próbując zadowolić Świętego Mikołaja i inne renifery.

Pomimo braku moralności, rażącego znęcania się i wręcz dziwnego przedstawienia Świętego Mikołaja, Rudolf Czerwononosy Renifer pozostaje świątecznym klasykiem. Wyleguję się na kanapie z ciasteczkami świątecznymi i gorącą czekoladą tak samo jak następna osoba, ale to nie zmienia faktu, że film jest okropny.