Rodzicielstwo

Małe dzieci biorą Coachellę: dlaczego tak wielu rodziców przyprowadza swoje małe dzieci na festiwal muzyczny

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026

Charlotte, lat 3, pcha własny wózek po trawiastym wzgórzu, a na blond włosach zakłada jasnoróżowe słuchawki blokujące hałas. Jej mama, publicystka Jenni Weinman, jest u jej boku. Nie, matka i córka nie spędzają dnia na placu zabaw; są na festiwalu muzycznym Coachella.

247continiousmusic

Jenni Weinman i Eric Voake z córką Charlotte na głównej scenie Coachelli. Dzięki uprzejmości Jenni Weinman

Weinman i jej mąż, fotograf muzyczny Eric Voake, zabierają Charlotte na to wydarzenie co roku, odkąd się urodziła. Dla Weinmana i Voake'a nie było wątpliwości, że gdy założą rodzinę, Charlotte stanie się częścią istniejącej tradycji Coachelli.



„Kochamy ją i jest naprawdę świetna, więc chcemy, żeby była wszędzie, gdzie my” – Weinman powiedział 247CM. „Inną rzeczą jest to, że pozwala jej to na wczesną indoktrynację kulturową. Widzieć różnych ludzi, różne rzeczy – ukazanie tego wszystkiego.

247continiousmusic

Voake, który fotografuje zespoły Coachella, podwozi córkę. Dzięki uprzejmości Jenni Weinman

Rodzina Weinman-Voake nie jest rzadkością na Coachelli. Tak naprawdę nowicjusz może być zaskoczony liczbą małych dzieci na boiskach Empire Polo Club w Indio w Kalifornii każdego roku. Wielu rodziców i ekspertów ds. rodzicielstwa zgadza się, że jest to dowód szerszego trendu, w którym matki i ojcowie z miast, którzy chcą awansować, włączają swoje dzieci do dotychczasowego stylu życia. Dzisiejsi rodzice wydają się mniej niż poprzednie pokolenia skłonni do radykalnej zmiany swojego życia po dodaniu do tego dzieci lub trzymania się tradycyjnych koncepcji oddzielenia sfery „dzieci” i „dorosłych”.

Scena Coachelli

247continiousmusic

Ojciec i syn oglądają przedstawienie kukiełkowe na Woodstock, sierpień 1969. Getty | Ralpha Ackermana

Zjawisko dzieci kołyszących się obok rodziców na festiwalach muzycznych nie jest niczym nowym. W końcu jest mnóstwo czarno-białych zdjęć dosłownie „kwiatowych” dzieci bawiących się półnago w błocie wraz z rodzicami na Woodstock. Mimo to trudno porównać stosunkowo niewielką i jednorodną publiczność Woodstock oraz szeroko rozpowszechniony hipisowski etos pokoju i miłości z festiwalem muzyki współczesnej, takim jak Coachella. Coachella to nie tyle festiwal muzyczny, co masowe wydarzenie kulturalne, gromadzące przekrój muzyków, blogerów modowych, smakoszy, wypalonych osób, konsultantów marki, organizatorów imprez – i, tak, rodziny z dziećmi.

Krótko mówiąc, Coachella w niczym nie przypomina Woodstock, a dzisiejsza Coachella w niczym nie przypomina Coachelli na początku jej istnienia w 1999 roku. Następnie zaledwie 25 000 ludzi pojawiło się, aby posłuchać zespołów takich jak Beck i Rage Against the Machine grających za 50 dolarów dziennie. Cięcie do 17 lat później, a sam festiwal muzyczny jest po prostu centrum dużego wydarzenia kulturalnego i komercyjnego. Tegorocznymi headlinerami byli tak różnorodni, jak włoscy rockmani z lat 90. Guns N' Roses, gwiazda EDM Calvin Harris i hipsterski raper A$AP Rocky. Według BoxScore w ubiegłym roku w dwa weekendy Coachelli wzięło udział ponad 198 000 osób, a wynikająca z tego sprzedaż biletów wynosząca 84 miliony dolarów uczyniła go najbardziej dochodowym festiwalem muzycznym na świecie – według BoxScore. Poza tym tysiące innych osób przybywało do doliny Coachella, aby wziąć udział w niezliczonych imprezach i wydarzeniach, które każdego roku odbywają się na jej obrzeżach. Organizatorami tych imprez są firmy modowe, medialne i muzyczne, a także marki lifestylowe i konsumenckie, wszystkie pragnące zapasów cool i dostępu do ekskluzywnych, młodzieżowych ofert weekendowych Coachella.

Jak naprawdę przyjazna dzieciom jest Coachella?

Eileen Zyko Wolter, menedżerka ds. marketingu i PR, która obecnie mieszka w okolicach Nowego Jorku, po raz pierwszy zabrała swoje dzieci na Coachellę w 2011 roku. Jej najmłodszy syn, Graeme, miał wtedy 3 lata, a najstarszy, Luke – 7. Mówi, że była zaskoczona łatwością i wygodą, jaką sprawiło im to doświadczenie, dzięki czemu ona i jej mąż David, który jest obecnie wiceprezesem A

Dla Wolter zabranie ze sobą dzieci było oczywistością. „Nie jesteśmy przesadnie wybrednymi rodzicami, a nasze dzieci naprawdę lubią robić różne rzeczy” – powiedziała 247CM. „Najbardziej martwiliśmy się o wózek”.

Jak dowiedział się Wolter, na Coachella rzeczywiście można wnosić wózki dziecięce – choć nie ma gdzie ich sprawdzić – a na stronie internetowej festiwalu dostępnych jest kilka innych udogodnień dla rodzin i dzieci, których listę można znaleźć na stronie internetowej festiwalu. (Coachella odmówiła komentarza w sprawie tej historii). Dzieci poniżej 5. roku życia mają bezpłatny wstęp, a na stronie internetowej znajduje się informacja, że ​​kobiety pragnące odrobiny prywatności mogą odciągać pokarm w dowolnym z trzech namiotów medycznych na miejscu, gdzie dostępne są stanowiska do mycia i ściereczki do dezynfekcji.

Jednak w porównaniu z siostrzanym festiwalem Coachelli, Stagecoach, Coachella wydaje się wręcz nieprzyjazna dzieciom. . . przynajmniej na papierze. Na boisku Empire Polo Club odbywa się także festiwal muzyki country Stagecoach. Tam dzieci do lat 10 są bezpłatne, noc kończy się „przed” północą lub opublikowano kodeks postępowania, który grozi wyrzuceniem za „nieprzyzwoity ubiór”, „nieodpowiedzialne używanie alkoholu”, a nawet „obraźliwe gesty, obrazy lub symbolikę”. W Stagecoach znajduje się „Halfpint Hootenanny”, w którym pracuje oddział rady skautów, gdzie dzieci mogą cieszyć się stodołą dla zwierząt, barem z biżuterią i występami przyjaznych dzieciom muzyków. (W niektórych przypadkach ci muzycy to prawdziwe dzieci, jak na przykład jedna z tegorocznych performerek, 11-letnia Emi Sunshine.)

Co ciekawe jednak, liczba aresztowań w Stagecoach przewyższa liczbę aresztowań na Coachelli. Wydaje się, że odpowiada to łagodniejszej polityce alkoholowej; na Coachelli sprzedaż i spożycie alkoholu ograniczają się do określonych „ogródków piwnych”, natomiast na Stagecoach alkohol można spożywać w dowolnym miejscu na terenie obiektu przez osoby powyżej 21. roku życia. A na obu festiwalach? Marihuana, przepisana medycznie i prawnie, czy nie, jest zakazana. (Chociaż jeśli zbliżysz się do scen podczas niemal każdego występu na Coachelli, w końcu znajdziesz się w chmurze dymu z trawy.)

sierż. Dan Marshall z wydziału policji w Indiach powiedział, że alkohol 247CM jest z pewnością najważniejszym problemem organów ścigania podczas obu festiwali. W ciągu 13 lat spędzonych na Coachelli upiera się, że nigdy nie spotkał się z przypadkiem oddzielenia małego dziecka od rodziców z tego powodu ani nawet o nim nie słyszał. 'NIE. Nie mamy tego. Po prostu tego nie widzimy” – powiedział. Dodaje, że z łącznej liczby 93 aresztowań na Coachelli w zeszłym roku „zero” dotyczyło przestępstw przeciwko małym dzieciom lub z udziałem małych dzieci.

„Nasza mantra brzmi: wszyscy wrócą do domu w takim samym stanie, w jakim przybyli” – powiedział Marshall.

Doktor Jen Trachtenberg, pediatra mieszkająca w Nowym Jorku, twierdzi, że rodzice powinni oczywiście mieć uzasadnione obawy dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa w związku z dobrostanem swoich dzieci na festiwalach plenerowych takich jak Coachella, a mianowicie upał i hałas. „W przypadku dzieci zawsze trzeba pamiętać: są one znacznie bardziej wrażliwe na środowisko i ogólnie na toksyny” – mówi.

Ale jeśli odpowiedzialni rodzice są uzbrojeni w słuchawki blokujące hałas, filtry przeciwsłoneczne, wodę, czapki, okulary przeciwsłoneczne, przekąski i środki odstraszające owady? Trachtenberg uzasadnia: „Dzieci z pewnością będą miały kontakt z różnymi rzeczami. Nie można żyć w bańce. Nie byłem na żadnym z tych festiwali muzycznych na własne oczy, [ale] jeśli nadal wyznaczasz swoje granice i dajesz przykład swoim dzieciom, one i tak będą narażone na inne rzeczy. Ale musisz dawać im dobry przykład i myślę, że wszystko będzie dobrze.

Chociaż zauważyliśmy jednego malucha bez żadnych środków ochrony słuchu, siedzącego ze swoimi trzydziestokilkuletnimi rodzicami w pobliżu głośnego, dużego zestawu głośników podczas występu punkrockowca Rancid w niedzielne popołudnie, ta rodzina wydawała się wyjątkiem. Spośród pozostałych rodziców, których widzieliśmy lub z którymi rozmawialiśmy w tym roku na Coachelli, większość wydawała się przygotowana, dysponując arsenałem sprzętu przyjaznego dziecku i wiedząc, że dopóki dziecko będzie w drodze na przejażdżkę, prawdopodobnie będą musieli zapewnić dziecku przyjazne zakwaterowanie, na przykład w celu drzemki i czasu w cieniu.

Michelle McCurter i Kerry Schaperow z synem Kamdenem. Fotografia 247CM | Lindsay Miller

Michelle McCurter i Kerry Schaperow zabrały ze sobą swojego 2-letniego syna Kamdena w niedzielę, gdy temperatura osiągnęła 30 stopni. Rodzice z San Diego szczegółowo opisali „godziny i dni” przygotowań, które obejmowały planowanie i pakowanie Coachelli. McCurter stwierdziła, że ​​jej obowiązkowe wyposażenie obejmowało: „chusteczki dla niemowląt, krem ​​do opalania, butelkę na wodę z filtrem, dzięki czemu można ją na bieżąco uzupełniać w stacji wody, pomadkę do ust”. . . słuchawki, zdecydowanie. Jest też kilka klimatyzowanych namiotów, z których skaczemy.

Co Coachella Kids mówią o współczesnym rodzicielstwie

Czy zatem ten mikrotrend, w którym rodzice decydują się na przyprowadzenie swoich małych dzieci na Coachellę, odzwierciedla coś szerszego? Czy współcześni rodzice decydują się na włączenie swoich dzieci w swoje życie i zainteresowania w większym stopniu niż poprzednie pokolenia?

„Tak, tak, tak” – mówi dr Tovah Klein, która od prawie 30 lat bada rozwój małych dzieci i jest autorką książki How Toddlers Thrive. Klein twierdzi, że sama była świadkiem tej zmiany w swojej pracy, ale ma pewne obawy. „Kiedy zostaniemy rodzicami, nasze życie powinno się zmienić. Powinni się zmienić w cudowny sposób. Ponieważ pojawienie się dziecka w swoim życiu to coś wspaniałego, ale też wymagającego. I jak w przypadku każdej zmiany w życiu, posunięcie się do przodu oznacza także porzucenie czegoś. Może nie możesz pojechać na festiwal muzyczny.

Chęć włączenia dzieci w klasycznie „dorosłe” zajęcia kulturalne zyskuje na popularności w całym kraju, zwłaszcza w obszarach metropolitalnych, wśród rodziców o wysokich dochodach. (Sama Coachella żąda bardzo wysokiej ceny. Bilety weekendowe kosztują od 399 dolarów za wstęp zwykły do ​​899 dolarów za wstęp dla VIP-ów, co oznacza, że ​​festiwal przyciąga w przeważającej mierze mobilną publiczność).

W Nowym Jorku klub restauracyjny Nibble

Anegdotycznie, w dzisiejszych czasach rodzice wydają się niezwykle otwarci na zabieranie małych dzieci ze sobą na posiłki, do muzeów, a nawet na imprezę u przyjaciela, zamiast zostawiać je w domu z nianią.

Grace i Nelson Stewart przybywają na Coachellę ze swoimi 19-miesięcznymi bliźniakami. Fotografia 247CM | Lindsay Miller

Grace Stewart i jej mąż Nelson postanowili przyjąć tę strategię na tegorocznej Coachelli. Para przybyła wraz z otwarciem bram w piątek wraz z 19-miesięcznymi bliźniakami, Nelsonem i Graysonem Elizabeth. Rodzice ze Scottsdale w Arizonie, którzy nie mogli się doczekać zobaczenia Ellie Goulding, Bat For Lashes i Of Monsters and Men, oświadczyli, że są „gotowi do wyjścia”, niosąc dwie torby dodatkowych bluz, koców, kubków niekapków i przekąsek.

„Kiedy byliśmy w ciąży i staraliśmy się o dzieci, zawsze o tym rozmawialiśmy: «Jeśli Bóg nas błogosławi, naprawdę chcemy pokazać im, na co nas stać, przyprowadzać je wszędzie, gdzie się da»” – Grace Stewart powiedziała 247CM. „Chcemy je wychowywać w młodym wieku”.

Etos Stewartów podzielają rodzice na Coachelli i poza nią; Kat Malinowska, dyrektor ds. rozwoju widowni w 247CM Studios, wraz z mężem często zabierają swoją 9-miesięczną córkę Aleksandrę na wydarzenia i okazje towarzyskie dla „dorosłych” w dzielnicy San Francisco.

„Zabieramy ją na brunch praktycznie w każdy weekend. Chichocze na naszych kolanach i drze serwetki. Do bardziej niezwykłych miejsc, do których [odwiedziliśmy] zalicza się mecz hokeja, muzeum, wernisaż dzieł sztuki i imprezy domowe” – powiedziała Malinowska. Rodzice w średnich i dużych miastach borykają się także z praktycznym problemem finansowym: „Opinia do dzieci kosztuje w SF 16–20 dolarów za godzinę. To nie szaleństwo, ale zatrudnienie opiekunki wiąże się z dodatkowymi 100 dolarami za wszystko, co robisz.

Ida Kay pracuje w dziale marketingu i komunikacji w Red Bullu, a w styczniu urodziła swoje pierwsze dziecko, córkę Sophię. Mama z Santa Monica zabierała swoje dziecko na wydarzenia modowe, a nawet na wizyty u kosmetyczki, co, jak przyznaje, nie było najbardziej udanym wyjściem. „Kiedy zaszliśmy w ciążę, więcej niż jedna para mówiła nam, że wystarczy od początku włączyć dziecko do swojego stylu życia. . . bo inaczej to się nigdy nie stanie” – powiedziała. „Dziecko jest oczywiście szefem pod wieloma względami, ale jeśli włączysz je do swojego stylu życia, istnieje znacznie większe prawdopodobieństwo, że będziesz prowadzić zrównoważone życie”.

Rebecca Gruber, dyrektorka 247CM Moms, twierdzi, że doskonale zna to uczucie. „W dzisiejszych czasach rodzice rodzą dzieci później niż poprzednie pokolenia, więc mieli czas, aby cieszyć się «dobrym» życiem przed dziećmi i nie chcą z niego rezygnować teraz, gdy mają dzieci” – zauważyła.

Kontrowersje związane z dzieciakami na Coachelli

Mimo to, jak w przypadku wszelkich wyborów rodzicielskich w dobie Internetu, rodziny na festiwalu Coachella były przedmiotem internetowej analizy. Artykuł w Huffington Post z 2015 r. przedstawił tę kwestię w dość ostry sposób, zatytułowany „Przyprowadzanie dzieci na Coachella: dobre czy złe rodzicielstwo?”. A jeśli rodzice są osobami publicznymi, opinie się wzmacniają.

Kiedy Alicia Silverstone przyprowadziła na festiwal w 2012 roku swojego 11-miesięcznego syna Beara, spotkała się z chórem blogerek-mam, które ubolewały nad jej wyborem. W poście dla Mommyish.com zatytułowanym „Przepraszam, Alicia Silverstone”. Twój maluch nie powinien być na Coachelli” – zwróciła się do gwiazdy pisarka Lindsay Cross, która najwyraźniej sama nie była na festiwalu: „Nie obchodzi mnie, jak uroczo wygląda w swoich redukujących hałas słuchawkach. . . Pomyślmy o najważniejszej historii, która wydarzyła się w tym roku na Coachelli. Jeśli przegapiliście, Rihanna zamieściła na Twitterze zdjęcie, na którym prawdopodobnie bierze kokę z głowy łysego mężczyzny. (Niektórzy mogą twierdzić, że charakterystyka zależy od tego, skąd czerpie się wiadomości.)

Podobnie, gdy modelka Victoria's Secret Alessandra Ambrosio umieściła na Instagramie kilka zdjęć ze swoją 5-letnią córką Anją podczas festiwalu w 2014 roku, niektórzy komentatorzy kwestionowali jej rodzicielski osąd, inni zaś stanęli w jej obronie. „Uh, zabranie dziecka na Coachellę to prawdopodobnie nie najmądrzejsza rzecz” – napisała jedna z użytkowniczek pod zdjęciem Anji w trakcie koncertu, opartej na ramionach osoby dorosłej. „Byłam na wielu koncertach i na wszystkich widziałam dzieci” – kontruje inna użytkowniczka Instagrama. „To wydarzenie dla wszystkich grup wiekowych. Dzieciak może iść! Wygląda na całkiem szczęśliwą, więc nie wiem, dlaczego ludzie panikują.

Tego rodzaju narzucanie się rodzicom irytuje Lenore Skenazy, autorkę książki Rodzicielstwo na wolnym wybiegu może być jedną z najbardziej znanych i emocjonujących książek przeciwko tak zwanemu rodzicielstwu helikopterowi, jakie istnieją obecnie. (Streszczenie jej książki? „Walka z przekonaniem, że naszym dzieciom grozi ciągłe niebezpieczeństwo ze strony skradanek, porwań, zarazków, ocen, ekshibicjonistów, frustracji, niepowodzeń, porywaczy dzieci, robaków, znęcaczy się, mężczyzn, nocowań i/lub niebezpieczeństw związanych z nieekologicznymi winogronami.”)

„Jeśli rodzice uważają, że coś ma sens dla ich dzieci lub ich dzieci są gotowe na X lub Y – jeśli nie ma żadnego oczywistego i rażącego powodu, dla którego nie powinniśmy ufać rodzicom – ufam im, że podejmą dobre decyzje” – napisała w e-mailu. – Może nie te same, które ja bym zrobił albo ty. Ale nie wierzę w kwestionowanie rodzicielstwa innych osób. To nie jest sport widowiskowy.

Czy było coś, na co natknęli się ci rodzice, co sprawiło, że zatrzymali się podczas Coachelli? Po chwili Eileen Zyko Wolter, weteranka Coachelli, przypomniała sobie jeden. „Pod koniec jednej z nocy natknęliśmy się na grupę nieprzytomnych ludzi na ziemi” – wspomina. „I po prostu powiedzieliśmy: «Och, wiesz, co się dzieje, kiedy cały dzień przebywasz na słońcu i się męczysz». Oni drzemią!”