– Skąd zawsze wiesz, co zamówić? mój chłopak pyta mnie za każdym razem, gdy idziemy razem zjeść. I chociaż wolałabym go przekonać, że mam jakąś magiczną kulinarną supermoc, która sprawia, że mój talerz wygląda bardziej apetycznie niż jego, to nie do końca to. Prawda jest taka, że jestem po prostu „detektywem menu”.
Detektyw menu to ktoś, kto wie wszystko o menu restauracji jeszcze przed wejściem do lokalu. Czytają recenzje, przeglądają zdjęcia przystawek i przeszukują Internet w poszukiwaniu poufnych wskazówek, na przykład dotyczących wielkości porcji lub tego, jaki sos dodać do steku.
Jeśli jedzenie jest dla Ciebie tak samo ważne jak dla mnie, sprawdzanie menu jest absolutnie niezbędne, aby mieć pewność, że zamówisz to, co najlepsze w restauracji. Dowiesz się, które danie główne jest warte swojej ceny, które przystawki są zbyt smaczne, aby je pominąć i czy restauracja skrycie słynie z pizzy, mimo że jest burgerownią.
Detektyw menu to ktoś, kto wie wszystko o menu restauracji jeszcze przed wejściem do lokalu.
Nawet poza wymienionymi korzyściami, przeglądanie menu pomaga mi odpowiednio zaplanować resztę dnia. Jeśli wiem, że zamówię później danie z kurczaka, zadbam o to, aby w ciągu dnia spożywać inne białka. Jeśli wiem, że będę mieć ochotę na coś z czerwonym sosem, spakuję kilka Tumsów. A jeśli mam alergię lub preferencje dietetyczne, przeglądanie menu pomogłoby mi sprawdzić, czy mam opcje inne niż boczna sałatka.
Śledzenie menu też jest po prostu świetną zabawą. Podobnie jak moja fascynacja „Podglądaniem Zillow”, uwielbiam przeglądać menu restauracji. . . nawet jeśli nie mam zamiaru tam jeść. Kiedy jeden z moich ulubionych twórców treści na TikToku udostępni jego film podczas brunchu, przejrzę menu ze świadomością, że jestem tysiące kilometrów stąd. Nawet na poziomie lokalnym, jeśli mijam miejsce, do którego jest kolejka za oknem, możesz się założyć, że pierwszą rzeczą, którą robię, jest sprawdzenie, co serwują.
Jeszcze kilka tygodni temu zakładałem, że wszyscy są detektywami zajmującymi się menu. Ale najwyraźniej istnieje cała grupa osób, które nie sprawdzają wcześniej menu – włączając w to mojego chłopaka. Kiedy mi to powiedział, nie byłem zbyt zszokowany. (Niedawno zamówił żeberka w lokalu znanym ze smażonego kurczaka). Jednak wejście do lokalu na lunch, nie mając pojęcia, co zamówić wcześniej, wydaje się niebezpieczną grą typu: „Jak bardzo chcę dzisiaj cieszyć się posiłkiem?”. Dla mnie wydawanie mdłych potraw nie jest ryzykownym przedsięwzięciem, zwłaszcza gdy mogę po prostu przygotować własne, mdłe jedzenie w domu.
Mój chłopak upiera się, że częścią radości z jedzenia poza domem jest spontaniczność towarzysząca składaniu zamówień. Lubi pytać o rekomendacje kelnerów lub przeglądać oferty dnia, które nie zawsze są dostępne online. Czasami to się sprawdza. Ale innym razem prowadzi to do tego, że tęsknie patrzy na mój talerz i pyta, czy chcę się wymienić kęsami. (Ja nie.)
Na tym jednak polega piękno bycia detektywem zajmującym się menu: rzadko zdarza mi się żałować zamówienia. Nie chodzi o bycie maniakiem kontroli, chodzi po prostu o to, by wiedzieć, o co prosić. A jeśli bycie detektywem menu oznacza, że nigdy więcej nie będę musiał doświadczyć złego posiłku, cieszę się, że mogę spędzić więcej czasu na Yelp.
Taylor Andrews (ona/ona) jest redaktorem bilansu w PS i specjalizuje się w tematach związanych z seksem, związkami, randkami, zdrowiem seksualnym, zdrowiem psychicznym, podróżami i nie tylko. Dzięki siedmioletniemu doświadczeniu redakcyjnemu Taylor ma duże doświadczenie w tworzeniu treści i opowiadaniu historii. Przed dołączeniem do 247CM w 2021 roku pracowała w Cosmopolitan.