Większość ludzi ma zwykły bar w okolicy, gdzie każdy zna jego nazwę. Mam swój lokal z sushi. Za każdym razem, gdy wchodzę, właściciel restauracji wita mnie z uśmiechem i krzyczy „LINDSEY!” To nie moje imię, ale tak bardzo kocham sushi, że go nie poprawiam. Gdyby nie groźba zatrucia rtęcią, rozpocząłbym nową dietę, w której jadłbym wyłącznie bułki kalifornijskie. Ale niestety, moja wada, jak wszystkie wady, jest potencjalnie trujący w ilościach masowych.
Kiedy więc usłyszałam, że istnieje bezpieczny sposób spożywania głównej przyprawy do sushi dwa razy dziennie i, co jeszcze lepsze, faktyczne polepszenie przez to mojego zdrowia, wiedziałam, że muszę to zrobić. Jak się okazuje, jedna ze znanych na Instagramie marek ma rozwiązanie – ale ma ono pewien haczyk. Aesop, australijska marka znana z popularnych zestawów do pielęgnacji skóry na bazie roślin, sprzedaje teraz pastę do zębów Wasabi (17 USD).
Tak, najbardziej zbliżona do smaku sushi dobroć dla zdrowia jamy ustnej smakuje jak kawałek zielonej pikantnej rzeczy, którą ludzie tacy jak ja odpychają jak najdalej od sashimi. Przyniosłem próbkę do domu całkowicie przekonany, że zemdleję w chwili, gdy pasta do zębów dotknie moich ust.
Chociaż byłam tak zdenerwowana wypróbowaniem tej pasty do zębów po raz pierwszy, że ręka trzęsła się szybciej niż główka elektrycznej szczoteczki do zębów, moje obawy szybko rozwiały się po smaku mrożonej chai latte.
Ta kremowa, niezawierająca fluoru pasta znajduje się w tubce w kolorze pistacjowym. Jest zrobiony z rokitnika zwyczajnego, kardamonu i wasabia japonica (oficjalna nazwa rośliny mojej koszmarnej przyprawy). Mam wyjątkowo wrażliwe dziąsła, dlatego rokitnik jest dla mnie szczególnie ważny, ze względu na swoje właściwości łagodzące. Podczas gdy pierwszy olejek eteryczny uspokaja, silne ekstrakty z kardamonu i wasabi mają wkraść się i zabić zarazki powodujące nieświeży oddech.
Chociaż byłam tak zdenerwowana wypróbowaniem tej pasty do zębów po raz pierwszy, że ręka trzęsła mi się szybciej niż główka elektrycznej szczoteczki do zębów, moje obawy szybko zostały stłumione przez smak . . . mrożoną chai latte. Okazuje się, że pod względem smaku wtórne nuty anyżu, mięty i goździków są bardziej zauważalne niż wasabi. Rezultatem jest dziwnie smaczna pasta do zębów, która w ogóle nie przypomina mi sushi. Ale to jest w porządku, ponieważ zapewnia rezultaty, ośmielę się to powiedzieć, lepsze niż rzut ręką na lewą stronę.
Śpię z otwartymi ustami, co jest bardzo urocze i ujmujące i wcale nie zawstydzające, kiedy drzemiemy w samolotach. Oznacza to również, że mój poranny oddech jest. . . właśnie to, poranny oddech. Zwykle potrzeba pełnych dwóch minut szczotkowania, aby zapach zniknął, ale poczułem natychmiastowe uczucie odświeżenia dokładnie w chwili, gdy pasta wasabi dotknęła moich dziąseł. Chociaż natychmiast poczułam się czysta, nie odrętwiała mnie całkowicie. Innymi słowy, nie smakowało tak, jakbym właśnie wziął Altoida.
I to dobrze, bo przy cenie 17 dolarów za tubkę (wystarczającą na czteropak mojego podstawowego Crest) ta pasta do zębów powinna zdziałać cuda. I choć nie smakuje jak moja ukochana kalifornijska bułka, to czego brakuje jej w prawdziwym sushi, to nadrabia całkowicie niwelując nieświeży oddech.