
Uważaj! Artykuł zawiera spoilery trzeciego i czwartego sezonu „Sex Education”.
Rozpoczynając czwarty sezon „Sex Education”, I zdecydowanie myślał, że Ruby (Mimi Keene) i Otis (Asa Butterfield) będą razem. Maeve (Emma Mackey) i Otis zawsze się mylili – jego obsesja na jej punkcie zawsze wydawała się zbyt bliska idealizacji (podobnie jak w przypadku Płytka miłość Kena do Barbie jak na ironię w filmie „Barbie”), a ich chemia nigdy nie była tak wspaniała; Zawsze wydawało mi się, że za bardzo się od siebie różnią, żeby naprawdę zadziałały, a sceny, w których w końcu się spotkali, były po prostu niezręczne w oglądaniu.
Tymczasem związek Ruby i Otisa był jedną z najsłodszych części trzeciego sezonu. Wydawało się, że pomaga jej się zrelaksować i otworzyć, podczas gdy ona pomagała mu zebrać się w sobie i dążyć do wielkości. Po prostu wydawało się, że działają i podobnie jak wielu innym fanom, moje serce pękło, gdy Otis odrzucił Ruby w chwili, gdy Maeve stała się opcją.
Zdecydowanie myślałam, że w czwartym sezonie Otis zda sobie sprawę, że Ruby zawsze była dla niego odpowiednia, i czułam, że serial przegapił okazję, aby pozwolić im głębiej zbadać swój związek. Jednakże, dzięki scenariuszowi czwartego sezonu, skończenie razem byłoby okropnym pomysłem. Bo ostatecznie Ruby zasługuje na coś lepszego.
Przez cały czwarty sezon Otis źle traktuje Ruby i pokazuje jej, że nie jest gotowy na związek z nią. Udowadnia, że jest skłonny przyjąć wszystkie jej oferty pomocy, ale nadal ją porzuca, a nawet później ją widmo, dopóki nie będzie jej znowu potrzebować. Pokazuje jej również, że jest skłonny postępować z nią niewłaściwie, mimo że jest w związku. (Przykro mi, ale zasypianie w łóżku swojej byłej, gdy jesteś w związku, nie wygląda najlepiej, nawet jeśli jest to wypadek.)
Ruby może być próżna i trochę tyraniczna, ale zdecydowanie mówi Otisowi i innym po drodze kilka okrutnych rzeczy. Mimo to nikt nie zasługuje na takie traktowanie, jakie Otis zapewnia jej przez cały sezon. Gdyby była skłonna umówić się z nim nawet po tym, jak priorytetowo potraktował Maeve, traktując Ruby tak, jakby nie miała żadnej wartości poza pomaganiem mu w wygraniu wyborów napędzanych ego, nadałoby to dość toksyczny ton ich związkowi. I nawet gdyby Otis nie był dla niej taki niegrzeczny, nadal potrzebowałby czasu, aby zagoić się po wieloletnim zauroczeniu Maeve, zanim wskoczy w coś z Ruby. Krótko mówiąc, nigdy nie był to odpowiedni czas, aby byli razem.
Będąc w niezbyt dobrym związku z kimś, kto nie traktował mnie z taką wartością, na jaką zasługiwałam, z całą pewnością mogę powiedzieć, że jedna z kluczowych rad dotyczących randek, które wyniosłam, próbując się z tego wyciągnąć, brzmiała następująco: kiedy ludzie pokazują ci, kim są, uwierz im . Pomimo tego, co każą nam myśleć hollywoodzkie komedie romantyczne, nie możemy oczekiwać, że ktoś w cudowny sposób wkroczy na wyższy poziom i zmieni swoje postępowanie w związku, zwłaszcza jeśli od początku widoczne są czerwone flagi.
Nie próbuję powiedzieć, że Otis jest nieodwracalnym złoczyńcą lub że jego zachowanie jest obelżywe, ale z pewnością jest palantem dla Ruby. Łatwo zapomnieć, że dzięki samodeprecjonowaniu, miły facet , ale to czyni jego okrucieństwo pod pewnymi względami jeszcze bardziej podstępnym — pozwala mu łatwiej ujść na sucho złym zachowaniom. Ostatecznie, pomimo tego, co mogło się wydarzyć, jest więcej niż wystarczających powodów do świętowania faktu, że Ruby odrzuca go w ostatniej scenie serialu.
Mimo to możliwe jest, że gdy oboje trochę dojrzeją, będą mogli ponownie się połączyć. (W końcu oboje są dosłownie nastolatkami, o czym czasami łatwo zapomnieć ze względu na prawdziwy wiek aktorów.) Być może Otis spędza trochę czasu na leczeniu Maeve i uczy się lepiej traktować ludzi w swoim życiu. Może Ruby pracuje nad niektórymi problemami z poczuciem własnej wartości, które sprawiają, że przez cały czas zachowuje się tak podle (a które jedynie ukrywają niesamowitą wrażliwość) i znajduje prawdziwych przyjaciół i miłość własną. Może za kilka lat spotkają się gdzieś na ulicy i nawiążą rozmowę. A może Ruby po prostu uczy się radzić sobie sama, co – o ile rozumiem wszystkich fanów, którzy nadal je wysyłają – nadal wydaje mi się lepszym wyborem.