Telewizja

Co i właśnie to zrobiło Mirandzie Hobbes?

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Więc będę szczery, nie byłem częścią oryginału Seks w wielkim mieście fandomu w latach 90-tych (głównie dlatego, że serial ukazał się rok po moich narodzinach). Ale nawet najbardziej zagorzały widz serialu prawdopodobnie by się z tym zgodził I tak po prostu jest dalekie od tego, jak jego poprzednik poradziłby sobie z niektórymi ukochanymi postaciami.



W ósmym odcinku restartu Miranda (Cynthia Nixon) w końcu staje twarzą w twarz z prawdą o swoim romansie/związku z Che (Sara Ramirez) i postanawia zakończyć swoje małżeństwo ze Stevem (David Eigenberg). W każdym innym przypadku romans pozamałżeński w naturalny sposób uzasadniałby złożenie wniosku o rozwód. Jednak w przypadku Mirandy podjęcie tak poważnej, lekkomyślnej decyzji przez jej bohaterkę wydaje się bardzo nie na miejscu, biorąc pod uwagę, ile piekła dała Steve'owi za to, że ją zdradził. Seks w wielkim mieście: The Movie .

„Co tydzień zadaję sobie pytanie: co stało się z tą kobietą?”

Sugerowanie rozwodu z mężem to tylko jeden z wielu wątpliwych wyborów, jakich dokonała Miranda I tak po prostu dotąd. Na początku serii niezręczne, pełne wymiotów słowa chwile z profesor Nyą Wallace (Karen Pittman) przedstawiały ją jako nieświadomą białą kobietę, zdecydowaną udowodnić, że nie jest rasistką w rachunku rasowym po roku 2020. Następnie pozwala swojemu napalonemu nastoletniemu synowi Brady'emu (Niall Cunningham) mieć dziewczynę na stałe – z którą wstrętnie cudzołoży w domu – i ledwo na nią mruga okiem. I nawet nie zaczynaj mi o jej (głośnym) spotkaniu seksualnym z Che w środku kuchni Carrie (Sarah Jessica Parker), zaledwie kilka stóp od jej sypialni (gdzie Carrie leżała bezsennie i słuchała). Wszystkie te nietypowe decyzje Mirandy sprawiają, że jej postać jest prawie nie do poznania w serii restartów. I co tydzień zadaję sobie pytanie: co się stało z tą kobietą?

247continiousmusic

Kiedy w końcu wróciłem i zacząłem oglądać Seks w wielkim mieście , Miranda, którą poznałem, była potężną, rozsądną prawniczką, która dla nikogo nie ugryzła się w język. Do diabła, nawet nie zawahała się rzucić praktyki w zakresie prawa korporacyjnego po 30 latach, aby wrócić do szkoły, aby uzyskać tytuł magistra w dziedzinie praw człowieka. I była o wiele bardziej samoświadoma niż ten stereotypowy stereotyp I tak po prostu, która potyka się po pięćdziesiątce, nie mając pojęcia, kim naprawdę jest. Oczywiście wspieram kobiety w swobodnym odkrywaniu swojej seksualności na każdym etapie życia. Ale jeśli chodzi o Mirandę, wydaje się, że ta część jej fabuły została napisana tylko po to, aby nadać historii innej postaci więcej treści. Zamiast tego po ponownym uruchomieniu Miranda wygląda, jakby przeżywała załamanie nerwowe lub, jeszcze lepiej, kryzys wieku średniego.

Jeśli taki właśnie był rezultat, do jakiego dążyli twórcy restartu, to cóż, misja wykonana. Jednak dla fanów, którzy naprawdę znają Mirandę i przez lata zakochali się w jej osobowości, oglądanie jej dziwacznej śmierci w tym programie jest niezwykle przygnębiające. Kilka razy w całej serii obserwowaliśmy, jak zakochiwała się (i odkochiwała) w Steve'ie, ale zawsze na końcu wracała do niego. Jednak w I tak po prostu , ukrywa swój romans przed Stevem i całkowicie go oślepia, prosząc o rozwód. To znaczy, słuchanie go, jak próbuje żałośnie żartować, żeby uciec od tej chwili, było naprawdę trudne do oglądania.

W tym scenariuszu Miranda w końcu wyciąga ją z małżeństwa, ale jej decyzja o ściganiu Che grozi rozpadem całej jej rodziny. Nie wspominając o tym, że Che wcale nie był zachwycony, gdy dowiedział się, że Miranda nie była w otwartym małżeństwie i ukrywała to przed rodziną. W ósmym odcinku przedstawili swoje stanowisko bardzo jasno. Nie skradam się. Nie oszukuję i nie kłamię” – mówili. „Jestem wieloma rzeczami, ale nie jestem niszczycielem domów”. Zatem fakt, że Miranda jest gotowa rzucić dla nich wszystko przez okno, wydaje się wyjątkowo lekkomyślny. A przyszłość z Che nie jest w tym momencie gwarantowana, więc Miranda może po prostu nastawić się na porzucenie.

Jako pierwszy sezon I tak po prostu się uspokaja, pozostaje mi się zastanowić, co stara Miranda powiedziałaby sobie z przyszłości, gdyby mogła zobaczyć, jak się okazała. Czy pochwaliłaby ją za to, że dąży do tego, czego chce? A może tchnęłaby ją w coś do rozsądku i powiedziała, żeby się wzięła za siebie?! Jako nowy fan Seks w wielkim mieście , byłoby miło zobaczyć, jak Miranda demonstruje pewną dojrzałość w swoich najlepszych latach (zwłaszcza, gdy restart stale przypomina nam, ile ma lat). Ale niestety wygląda na to, że ten statek odpłynął. Teraz tylko przygotowuję się, żeby zobaczyć, czy bałagan Mirandy zakończy się katastrofą kolejową.