
When I got pregnant for the first time, I followed every piece of my doctor's advice to a T. I took prenatal vitamins religiously, avoided every food and activity that carried even the slightest risk, and of course, scheduled a series of birthing classes through the hospital where I planned to deliver. I believed vehemently that these courses would be crucial in teaching my husband and me what to do when I went into labor. It's not like anyone could actually give birth without taking a class, right? Except, oh wait, women did for centuries, and after sitting through hours of classroom instruction on how to have a baby, I realized how unnecessary — and frankly, scary — childbirth classes were for me.
Flash back to me, bright-eyed and pregnant, waddling into my first childbirth class with my husband, who had rushed out of work to meet me, by my side. I had my notebook and pen at the ready, convinced I'd need to jot down every nugget of important information to review later at home. I remember the instructor started by explaining where to go when you went into labor . As in, where exactly the labor and delivery ward was located. I was a little annoyed, since I wanted to hear about so much more than this, but since I figured things can get a little frenzied during labor, I knew it was good to know exactly where to go. I let this one slide.
Następny temat był o wiele bardziej pomocny, ponieważ omawialiśmy, gdzie znajduje się krocze kobiety. Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek wcześniej słyszałem to słowo, ale okazało się, że wiedziałem już, jak znaleźć to miejsce (obszar pomiędzy odbytem a pochwą). Nasza instruktorka zasugerowała mojemu mężowi masowanie tego obszaru oliwą z oliwek w celu rozciągnięcia i przygotowania go do porodu. I o kurczę, czy to wywołało wesołość w domu. Czy będziemy jeszcze kiedyś gotować, nie myśląc o tym? żartowałem. Zapewniam Cię, że kilka tygodni później, kiedy rodziłam, moje krocze wciąż bolało jak cholera, wypychając nasze dziecko, pomimo masażu olejkiem. Ale hej, to, co działa dla niektórych, może nie działać dla innych, prawda?
Chcę, aby inni rodzice, którzy czują presję uczęszczania na zajęcia rodzenia, wiedzieli, że można tego nie robić. Nie przegapisz żadnych wielkich sekretów porodu. Nic ci nie będzie.
Inne momenty wyróżniające się na tle naszych zajęć rodzenia to czas, w którym nasza instruktorka demonstrowała, jak rodzić na kuli porodowej, efekty dźwiękowe i tak dalej. Aby dać wam wyobrażenie o jej wokalizacji, która trwała w nieskończoność, wystarczy obejrzeć klip przedstawiający Meg Ryan w restauracji z Kiedy Harry poznał Sally i wpadniesz na pomysł. Następnie był eksperyment z lodem, który polegał na trzymaniu jak najdłużej zamrożonych kostek w pięściach, aby ćwiczyć radzenie sobie z bólem, takim, jakiego doświadcza się podczas porodu. Cała ta sytuacja wydawała się trochę głupia i zapewniam, że po porodzie skurcze nie przypominają trzymania kostki lodu w dłoni przez kilka minut. Podobnie jej sugestia, aby zabrać ze sobą filmy, świece i balsamy zapachowe, aby uczynić poród bardziej osobistym, okazała się nie dla mnie. Ledwo zdążyłam założyć szpitalną suknię, zanim zostałam ukoronowana, nie mówiąc już o cieszeniu się ulubionymi odcinkami Seks w wielkim mieście i nacieranie stóp płynem Bath
In our last birthing class, I remember watching a video of a woman giving birth and feeling completely horrified. That's where the laughs ended and my fears set in. I think I would have preferred to erase that video from my mind right along with the cooking oil perineum massage, and just wing the whole thing instead. I ended up feeling totally overwhelmed by all the information we received in the class, most of which was either TMI or not very helpful for me.
Biorąc to pod uwagę, wiem, że zajęcia rodzenia pomagają wielu przyszłym rodzicom. Powinna zrobić wszystko, co przygotowuje kobietę zarówno umysłem, jak i ciałem do urodzenia dziecka. Dla mnie to nie było uczęszczanie na zajęcia rodzenia. Chcę tylko, żeby inni rodzice, którzy czują się zmuszani do uczęszczania na zajęcia rodzenia, wiedzieli, że można tego nie robić. Nie przegapisz żadnych wielkich sekretów porodu. Nic ci nie będzie. To jest to, co działa dla Ciebie osobiście.
Następnym razem, gdy byłam w ciąży, praktykowanie jogi ze szczególnym naciskiem na kontrolę oddechu było o wiele bardziej pomocne, gdy przygotowywałam się do porodu. Odeszłam także od przywiązania do planu porodu, do którego formułowania zachęcano nas na zajęciach rodzenia, i próbowałam zaakceptować fakt, że nie można kontrolować każdego aspektu porodu. Można jednak zapalić przyjemnie pachnące świece. To zrobię.
Nota wydawcy: Ten tekst został napisany przez współpracownika 247CM i niekoniecznie odzwierciedla poglądy 247CM Inc. Chcesz dołączyć do naszej sieci współpracowników 247CM Voices z całego świata? Kliknij tutaj.