Plaża

Dlaczego tego lata przywracam dominikańskie spaghetti jako danie plażowe

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Ta historia jest częścią Jak świętujemy , w którym dzielimy się tym, jak czcimy nasze ulubione letnie niedzielne rytuały.

Odczuwam nostalgię za każdym razem, gdy myślę o cennych wspomnieniach spotkań z rodziną i przyjaciółmi na plaży. Czy to na Dominikanie, czy w tętniącym życiem Nowym Jorku, te chwile zajmują szczególne miejsce w moim sercu. Naszym ulubionym miejscem na plażę w mieście była Coney Island. Tak, na Bronxie była Orchard Beach, ale było coś wyjątkowego w plaży na Brooklynie, co nas tam przyciągnęło.

In the 1990s and early 2000s, Luna Park was the go-to spot if you were a working-class family that couldn't afford to visit Disney World. Unlike the simplicity of packing sandwiches and soft drinks, our beach preparations were events in and of themselves. The night before, amid the hustle and bustle of gathering beach essentials, one item stood out — a caldero (traditional Latin cooking pot) brimming with Dominican spaghetti. I just remember thinking how illogical it was to bring spaghetti to the beach. I worried about sand getting into the food (and what if we forgot the proper utensils and ended up with food that couldn't be eaten with our hands?).



Sugerowałem bardziej praktyczny pomysł, aby przynieść kanapki lub po prostu kupić coś od sprzedawców żywności na Coney Island, jeśli zgłodniejemy. Moi rodzice szydzili i ignorowali mnie, przez co poczułam się urażona jedzeniem spaghetti. Niezależnie od tego, moje rodzeństwo i ja nadal przestrzegaliśmy zwykłej rutyny: wstawaliśmy o 6 następnego ranka i pakowaliśmy wózek z zakupami, aby spotkać się z kuzynami na ich przystanku kolejowym.

Taszczyliśmy nasze lodówki i ręczniki i pamiętam, jak moja rodzina nie mogła się doczekać delektowania się pikantnym spaghetti zmieszanym ze słoną morską bryzą. Kładziemy nasze świeżo wyprane koce na piasku, za pomocą toreb i butów zakotwiczamy każdy róg. W przypadku dorosłych słychać było brzęk Coronas, a w przypadku nas, młodych - musowanie Coca-Coli, a w powietrzu unosił się aromat domowego spaghetti, któremu towarzyszyły rytmiczne rytmy bachaty, merengue i salsy z naszego boom boxa.

Te dni na plaży były ucztą dla zmysłów. Wtedy nie postrzegałem tego w ten sposób. Któregoś roku, gdy miałem około 12 lat, bardzo mnie zirytowało niedogodności związane z noszeniem tak wielu rzeczy. Postanowiłam się zbuntować i powstrzymać się od jedzenia. Zazdrościłam innym ludziom z rodzinami, którzy kupowali pyszne, ciepłe hot dogi i frytki Nathana. Powiedziałem sobie, że gdybym zgłodniał, zjem kanapkę i nie dotknę zimnego, piaszczystego spaghetti.

Ale po tym, jak oderwałam się od zabawy z kuzynami w wodzie i budowania zamków z piasku, straciłam rachubę, ile kanapek zostało. Wyczerpany całą swoją energią, mój brzuch zaczął burczeć. Kiedy szłam zrobić sobie kanapkę, którą na miejscu składaliśmy z wędlinami z bodegi, zauważyłam, że nie zostało już chleba ani wędlin. Jedyne, co można było zjeść, to okropne, zimne dominikańskie spaghetti.

Ale kiedy się poddałam, nie żałowałam. Poczułem smak posiekanego salami i wszystkich dominikańskich przypraw; po raz pierwszy uświadomiłem sobie, jak dobre spaghetti smakuje na zimno. Pomimo mojej niechęci uświadomiłem sobie również, że nigdy nie smakowało lepiej, ponieważ jadłem to z rodziną.

Z biegiem lat zdałem sobie sprawę, że nie tylko moja rodzina przynosiła spaghetti na tę plażę. Wiele innych rodzin dominikańskich w Ameryce też to zrobiło – to było coś. Nie zazdrościłam już zjadaczom hot dogów Nathana, ponieważ wyszłam z plaży z pełnym brzuchem i wspomnieniami na całe życie, nie wydając ani grosza. Wkrótce stało się integralną częścią naszej tradycji, a hack, który później zastosowałem z przyjaciółmi.

Mieszkając w Los Angeles, już dawno nie cieszyła mnie tradycja dominikańskich dni spaghetti na plaży, więc chcę ją ożywić. Perspektywa odtworzenia tych cennych wspomnień na własnych warunkach jest zarówno ekscytująca, jak i pocieszająca. Wyobrażam sobie spotkanie bliskich, aromat gotującego się spaghetti mieszający się z morskim powietrzem, gdy wygrzewamy się w cieple lata w Malibu lub Santa Monica. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak zakłopotani będą ludzie, gdy zobaczą na plaży żelazny garnek spaghetti.

W tym roku ślubuję uhonorować moje dziedzictwo kulturowe, przywracając tę ​​ukochaną tradycję. Niezależnie od tego, czy przygotowuję spaghetti samodzielnie, czy dzielę się odpowiedzialnością z wybraną rodziną, do której zaliczają się weganie i osoby z alergią na gluten, moja wersja będzie hołdem dla smaków domu, dodając własne akcenty. Lokalizacja może się różnić, ale sentyment pozostaje niezmienny — dni na plaży spaghetti na Dominikanie celebrują rodzinę, jedzenie i trwałe więzi, które nas jednoczą.

Zachowanie tradycji kulturowych jest coraz ważniejsze w świecie ciągłych zmian. Rytuały te łączą nas z naszymi korzeniami i przypominają nam o tym, kim jesteśmy i skąd pochodzimy. W tej podróży mającej na celu odzyskanie i przyjęcie naszej nostalgicznej tradycji plażowej robię to ze świadomością, że zachowam część mojego dziedzictwa przy życiu dla przyszłych pokoleń.


Sasha Merci to dominikańska amerykańska aktorka, komik i twórczyni treści cyfrowych w pierwszym pokoleniu. Może pochwalić się ponad dziesięcioletnim, zróżnicowanym doświadczeniem w branży rozrywkowej, grając role w filmach takich jak „Sprawiedliwi złodzieje” i „De Lo Mio” oraz współpracując z renomowanymi markami, takimi jak Target i Bumble. Dzieli się swoimi korzeniami z Bronksu i pasją do kultury latynoskiej, wypowiadając się na temat zdrowia psychicznego i poruszając się w komediach.