
Fotografia 247CM | Jenny Sugar
Fotografia 247CM | Jenny Sugar
Jako autorka artykułów na temat zdrowia i fitnessu lubię sprawdzać najnowsze trendy w moim świecie. Dwa lata temu CrossFit nadal zyskiwał na popularności, więc „wziąłem jednego dla zespołu” i zapisałem się na miesięczne szkolenie na rampie, które jest wymagane, aby móc regularnie brać udział w zajęciach CrossFit. Bieganie i joga były wówczas moją obsesją, więc przystąpiłem do eksperymentu, myśląc, że mój kąt będzie mniej więcej taki: „Próbowałem CrossFit i to była najgłupsza rzecz na świecie”. Ale w ciągu pierwszych kilku tygodni zdałem sobie sprawę, że wszystkie moje założenia były błędne. I wierz lub nie, ale wiele się o sobie nauczyłem podczas pobytu na ławce rezerwowych.
W ciągu ostatnich dwóch lat CrossFit zmienił moje życie na wiele sposobów. Nie jestem tą samą osobą, którą byłem dwa lata temu i jestem bardzo wdzięczny, że zaryzykowałem, wyszedłem ze swojej strefy komfortu i spróbowałem. Dowiedziałem się, dlaczego ludzie mają taką obsesję na punkcie CrossFit, i teraz ja też mam obsesję. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się wszystkiego o wzlotach i upadkach, których doświadczyłem podczas mojej dwuletniej przygody z CrossFit.

Fotografia 247 CM / Jenny Sugar
Po 1 miesiącu
Wchodząc po raz pierwszy do Champlain Valley CrossFit, byłem zdenerwowany jak cholera! Nigdy wcześniej nie ćwiczyłem na siłowni, ani razu nie podnosiłem odważnika Kettlebell ani sztangi i byłem tak zdenerwowany, że czułem się w tym naprawdę źle. Wszyscy tam wyglądali na szczupłych i muskularnych, a ja nie; ale szybko przekonałem się, że to nie ma znaczenia. Trenerzy i inni członkowie siłowni byli bardzo pomocni, zachęcający i wspierający i już po pierwszym miesiącu zacząłem czuć, że siłownia stała się moim nowym ulubionym miejscem.
Po ukończeniu miesięcznego on-rampy, podczas którego uczysz się ważnych podstaw ćwiczeń i formy, zdecydowałem się na miesięczne zajęcia, od poniedziałku do piątku, o 5:45. Po całkowitym zanurzeniu się w CrossFit, zakochałem się, ponieważ oferował tak wiele korzyści. Moja waga spadła, zwłaszcza brzuch, miałam wyraźniejsze ramiona, bardziej ujędrnione uda i jędrniejszy tyłek (nawet mój mąż to zauważył). Poczułam się bardziej energiczna, silniejsza i pewniejsza siebie dzięki wszystkim fizycznym i psychicznym wyzwaniom, przed którymi stanęłam.
Zdecydowałem się zapisać na roczne, nieograniczone członkostwo, aby móc nadal korzystać z usług pięć dni w tygodniu. Jeśli już po miesiącu poczułam się tak wspaniale, nie mogłam się doczekać, co przyniosą kolejne kilka miesięcy.

Fotografia 247 CM / Jenny Sugar
Po 6 miesiącach CrossFit
Dzielenie się ze światem zdjęciami moich postępów po sześciu miesiącach było trudne. Kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z CrossFit, aby całkowicie wyzdrowieć, byłem przekonany, że po sześciu miesiącach będę miał niesamowite zdjęcia transformacji, którymi będę mógł się podzielić. Moje ciało zdecydowanie nie wyglądało tak szczupło i wyrzeźbione, jak tego oczekiwałam.
Na początku bardzo się wkurzyłem na CrossFit. Ćwiczyłam pięć dni w tygodniu, wstawałam o 5 rano, biłam tyłek, robiąc miliardy burpees i odżywiałam się czysto, a moje ciało nie było jeszcze takie, jak chciałam. Nadal miałam ciążowy brzuszek, a nawet przybrałam na wadze i urosły mi mięśnie. Byłam grubsza dookoła i nawet staniki sportowe były ciaśniejsze. WTH!
Doświadczyłem także niesamowitych korzyści. Stawałem się coraz silniejszy i poprawiałem się z każdym tygodniem. Wspiąłem się nawet na 5-metrową linę, wykonałem swoje pierwsze podciągnięcie i pierwszą pompkę w staniu na rękach! Poczułam się bardziej energiczna, pewna siebie i szczęśliwsza, a wszystko to przeniosło się na moje życie, pracę i relacje. Zdałem sobie sprawę, że postęp mógł być powolny, ale nadal był postępem, więc go kontynuowałem.

Fotografia 247 CM / Jenny Sugar
Niecały 1 rok ćwiczeń CrossFit, po 3 miesiącach okresowego postu
Mniej więcej w ósmym miesiącu uprawiania CrossFit poczułem, że muszę bardziej dostosować swoją dietę. Wczesne poranne treningi sprawiły, że byłem tak głodny, że kiedy wróciłem do domu i zacząłem jeść o 7 rano, okazało się, że jem przez cały dzień. Wartości na skali rosły i nie było to spowodowane rosnącymi mięśniami. Zacząłem okresowy post i w ciągu trzech miesięcy od jedzenia od południa do 19:00 lub 20:00 mogłem się wychylać.

Fotografia 247 CM / Jenny Sugar
Co zjadłem
Przerywany post był na początku trochę trudny, ponieważ zdecydowanie odczuwałem głód około 9 lub 10 rano. Powoli doszedłem do tego, że czekałem do południa na pierwszy posiłek dnia i po kilku tygodniach moje ciało przyzwyczaiło się do tego. Odkryłem również, że przerywanie ostatniego posiłku o 19:00. zapobiegło wzdęciom i pomogło mi lepiej spać, co poprawiło moje wyniki w CrossFit. Udawałem PR zarówno w przysiadach z przodu, jak i z tyłu, biegałem szybciej i byłem w stanie podnosić ciężar hantli.
Co zjadłem
Oto przykład dziennego jadłospisu:
Stosuję dietę głównie roślinną, pełnowartościową, ale kilka razy w miesiącu jem jajka (od kurczaków z przydomowego domu mojej przyjaciółki). Mój żołądek łatwo wzdęcia, więc nie piję alkoholu i ograniczam spożycie cukru, rafinowanych węglowodanów i produktów pełnoziarnistych, co ogromnie pomaga. Piję też około 80 do 100 uncji wody dziennie.

Fotografia 247 CM / Jenny Sugar
Po 1 roku CrossFit
Osiągnięcie tego progu jednego roku wydawało się ogromnym osiągnięciem. Wszystkie korzyści, których doświadczyłem, trwały nadal i poczułem się wdzięczny za wewnętrzną siłę i pewność siebie, które czułem każdego dnia na siłowni i w życiu.
Absolutnie największą korzyścią była wolność, jaką poczułam od ciągłych negatywnych myśli, które miałam na temat swojego ciała, że zawsze próbowałam schudnąć, stać się szczuplejsza i bardziej ujędrniona. O ciągłym myśleniu o jedzeniu: co powinnam jeść, czego nie powinnam jeść, złym samopoczuciu, gdy zjem za dużo i martwieniu się, kiedy zdążę na kolejny trening. A to, co robiłem, w ogóle nie przynosiło efektów (pieprzyć cię, trening maratoński!), więc było to niesamowite uczucie, włożyć wysiłek i zobaczyć rezultaty. Zdecydowałem się zapisać na drugie roczne członkostwo, aby móc osiągnąć jeszcze więcej celów!
Po 1 roku i 9 miesiącach CrossFit
Życie w krainie CrossFit toczyło się dalej, a kiedy zyskałem większą pewność siebie jako sportowca, zdecydowałem się zaryzykować i zapisałem się na moje pierwsze zawody CrossFit, CrossFit Open, w lutym–marcu 2018 r. Raz w tygodniu, przez pięć tygodni, oceniano cię za jeden wyczerpujący trening. Pokonałem strach przed występami w miejscach publicznych, wypromowałem swój martwy ciąg, zrobiłem 24 podciągnięcia (wcześniej mogłem zrobić tylko dwa), a największą częścią było obserwowanie, jak moja rodzina, zwłaszcza córka, kibicuje mi z boku.

Fotografia 247 CM / Jenny Sugar
Po 2 latach CrossFitu
Po zawodach CrossFit Open w kwietniu, kiedy pogoda zaczęła się ocieplać, zainspirowałem się do częstszego biegania na świeżym powietrzu. Skończyło się na tym, że doznałem kontuzji kolana, która zmusiła mnie do zrobienia krótkiej przerwy od CrossFit i biegania. Przez następne kilka miesięcy chodziłem mniej więcej raz w tygodniu, dużo spacerowałem i uprawiałem jogę, odwiedziłem lekarza specjalistę i potrzebowałem czasu na wyzdrowienie.
Około miesiąc przed osiągnięciem dwóch lat wracałem około dwa lub trzy razy w tygodniu i modyfikowałem to, co potrzebowałem. Moje kolano nie było sprawne w 100 procentach, ale wracało do normy. Choć przerwa od intensywnych treningów i od mojej rodziny CrossFit była beznadziejna, uświadomiłam sobie, że CrossFit zawsze będzie przy mnie.

Fotografia 247 CM / Jenny Sugar
Lekcje życia z CrossFit
W ciągu mojej dwuletniej podróży nauczyłem się, że jestem silniejszy, niż mi się wydaje, i że potrafię wyjść poza swoją strefę komfortu. Dowiedziałem się, że bardzo podoba mi się uczucie sztangi w dłoniach, że właściwie potrafię trochę rywalizować i że kiedy regularnie ćwiczę CrossFit, czuję się najlepiej.
Jako kobieta, która przez całe życie zmagała się z problemami z wizerunkiem ciała, łzy napływają mi do oczu, gdy pomyślę, że dzięki CrossFit nie przywiązuję się do liczby funtów na wadze, ale teraz bardziej przejmuję się liczbą funtów, które mogę podnieść. To ogromny przełom! Jako matka córki uwielbiam to, że mogę dawać przykład i pokazywać jej, jak wspaniale jest być silną kobietą.
Nie mogę się doczekać, co przyniesie kolejny rok, że uda mi się osiągnąć jeszcze więcej celów (zwiększenie masy mięśniowej, szalenie złożone ćwiczenia — idę po ciebie!) i nadal stawać się silniejszym.