Wyobrażam sobie, że przesłuchanie do filmu jest stresujące. Działający na nerwy. Trudny. Czasami można nawet chcieć wymiotować! (Widzisz, że mam już tremę?) Ale jeśli jesteś Adamem DeVine’em, wydaje się, że jest to tak proste, jak wejście do pokoju pełnego nieznajomych, zupełnie nieprzygotowanych do stojącego przed nim zadania i zaśpiewanie pierwszej, najbardziej bluźnierczej piosenki, jaka przychodzi na myśl. . . ponieważ dokładnie to zrobił podczas przesłuchania do roli Bumper Skok idealny .
Siedząc w środowy wieczór z Jamesem Cordenem, Jeks aktor wspomina, jak doszło do jego zaangażowania w franczyzę filmów a cappella. Uwaga, spoiler: myślał, że bierze udział w przesłuchaniu do filmu o baseballu.
„Przeczytałem boki i pomyślałem: «Wow, w tym filmie o baseballu jest dużo śpiewu»” – zaśmiał się. „I wtedy zdałem sobie sprawę, co to było, wszedłem do sali przesłuchań, a oni zapytali: «Jaką piosenkę przygotowałeś?». a ja na to: „Nie przygotowałem piosenki”. Bierz to albo zostaw.” Niestety, dyrektor castingu nie był pod wrażeniem i DeVine musiał improwizować. „Właśnie zaśpiewałem piosenkę, która była wówczas popularna w radiu, a która brzmiała: „Ass, Ass, Ass, Ass, Ass”. . .''
W końcu, tor Big Seana również nie zadziałało i DeVine musiał wybrać kolejną (i równie dziwaczną) piosenkę do wykonania. Obejrzyj jego zabawną opowieść o historii powyżej!