
To jedna z tych rzeczy, które pamięta się na zawsze. Ważne momenty w czasie, które służą jako zakładki do różnych rozdziałów w twoim życiu, jak na przykład moment, w którym straciłam dziewictwo podczas jednonocnej przygody na pierwszym roku studiów, po tym, jak zwymiotowałam na korytarzu w akademiku, ponieważ byłam bardzo zdenerwowana i za dużo wypiłam.
Po rozpoczęciu pierwszego roku studiów szybko zostałem wciągnięty w kulturę picia i przyłączania się. A fakt, że byłam dziewicą, stał się czymś, czego się wstydziłam. Chciałem jak najszybciej pozbyć się tego ze swojej tożsamości, więc zacząłem na to patrzeć jak na zdjęcie bandaża – chciałem mieć to już za sobą. Skupiłem się na miejscowej studentce-kobiecie-sportowcu. Wszyscy mi mówili, że to zły człowiek. Starszy gracz lacrosse z długimi włosami i brakującym zębem, w niewytłumaczalny sposób, wydał mi się atrakcyjny. Taki, który brał mnóstwo narkotyków i co weekend spał z inną dziewczyną. Ale jak zły może być naprawdę?
Byłem bardzo naiwny.
Spaliśmy razem i przez następne dni byłem szczęśliwy. Osiągnąłem coś, co chciałem zrobić i promieniałem potwierdzeniem, jakie otrzymałem od czyjejś chęci dotknięcia mojego nagiego ciała. Dni zamieniały się w kilka tygodni, podczas których niektórzy z moich znajomych krążyli wokół tego tematu, jakby działo się coś, o czym nie miałam pojęcia. I okazuje się, że było; wkrótce po naszym spotkaniu ten facet zamieścił na Twitterze wredną wiadomość dyskredytującą mnie i moją wagę. Porównał mnie do smoka, którego „zabił” i wszyscy wiedzieli, że chodzi o mnie.
Szkoda, że nie poczekałam i nie zdecydowałam się na przeżycie utraty dziewictwa z kimś, kto mnie szanował. Szkoda, że ktoś mi nie powiedział, na co zasługuję.
To był cios w brzuch. Poczułem się zawstydzony i zacząłem podwajać swoje rosnące przekonanie, że jestem niepożądany i niegodny życzliwości i uczucia. Nadal musiałam widywać go w barach i na imprezach, a kiedy tylko to robiłam, mój żołądek ściskał się ze złości i smutku. Zacząłem też kompulsywnie o tym mówić, głównie płacząc z tego powodu, kiedy się upiłem. Ostatecznie przeniosłem się z tej szkoły pod koniec drugiego roku studiów. W następnym okresie starałem się zdystansować od bólu, stając się bardzo seksualnie bezczelny. Nabrałem skłonności do lekkomyślności. Nie ceniłem siebie; Mówiłem sobie, że mnie to nie obchodzi. Stałem się dostępny dla każdego, kto mnie chciał, wykrzywiając się mentalnie, emocjonalnie i fizycznie, aby uzyskać krótką szansę na połączenie i przelotną akceptację. Ten wzorzec autodestrukcyjnego zachowania utrzymywał się przez wiele lat, aż zacząłem uczyć się kochać siebie, odnajdując piękno w swoich wadach i siłę w mojej inteligencji i sile. Oczywiście jest to proces ciągły. Każdego dnia walczę o miłość do siebie, żyjąc w świecie, który dostarcza mi niezliczonych powodów, dla których nie powinnam.
Teraz, siedem lat później, wspominam to wydarzenie z mieszanymi uczuciami. Pod wieloma względami nadal jestem przerażony. Na moje własne zachowanie, zachowanie moich rówieśników, zachowanie pewnych mężczyzn, z którymi zdecydowałam się spędzać czas, traktowanie, które tak ślepo akceptowałam. Bardzo współczuję dziewczynie, która musiała tego doświadczyć. Chcę cofnąć się w czasie i powiedzieć jej, że ją kocham i przykro mi, że tak się stało. Z perspektywy czasu widzę, że to wydarzenie odegrało decydującą rolę na wczesnych etapach mojej świadomości seksualnej, głównie dlatego, że okazało się tak traumatyczne, że przez lata przenikało każde spotkanie seksualne. Żałuję, że nie byłem dla siebie milszy. Choć nie zgadzam się z fetyszyzacją dziewictwa oraz przepychem i okolicznościami, jakie nasze społeczeństwo przypisuje tej naturalnej fazie dorastania, żałuję, że nie poczekałam i nie zdecydowałam się na przeżycie utraty dziewictwa z kimś, kto mnie szanował. Szkoda, że ktoś mi nie powiedział, na co zasługuję. Szkoda, że nie wiedziałam tego, co wiem teraz – że zasługuję na szacunek, to zachowanie nie było normalne i nie tak powinny wyglądać interakcje seksualne.
Ale jest srebrna podszewka. Cieszę się z rozwoju, przez który przeszedłem, każde doświadczenie jest nieodzowną odskocznią na drodze do rozwinięcia perspektywy, którą mam dzisiaj; Jestem szczęśliwy z osobą, którą jestem teraz. Chociaż daleko mi do tego, aby wszystko sobie wyobrazić, życie, które teraz prowadzę, było trudne. Teraz wiem lepiej. Nauczyłam się współczuć osobie, która mnie skrzywdziła, wiedząc, jakie smutne musi być życie, gdy regularnie uczestniczymy w tego typu poniżających interakcjach. Ludzie uczciwi szanują innych, łącznie z kobietami, które mają szczęście gościć ich w swojej osobistej świątyni. Żal mi mężczyzn, którzy nie rozumieją, jak traktować otaczające ich kobiety, czy to romantyczne, czy nie. W końcu te rzeczy mają znaczenie.
Kiedy ludzie robią nam gówniane rzeczy, nie możemy zamilknąć ze wstydu. To tylko chroni i ośmiela sprawców przemocy do kontynuowania samolubnego i destrukcyjnego zachowania. Chociaż myślenie o złych rzeczach, które przydarzyły mi się w przeszłości, boli, ważne jest, aby podzielić się moją historią. Przelanie (cyfrowego) pióra na papier i zapisanie doświadczeń tworzących strukturę mojej tożsamości ma działanie terapeutyczne i oczyszczające. Mam nadzieję, że poprzez moje działania będę mógł wpłynąć na rozwój bliskich mi osób pełne i zdrowe poczucie siebie , dzięki czemu mają pewność , że mogą żądać tego , na co zasługują . Wszyscy zasługujemy na to, aby całym sercem wierzyć we własne piękno i wrodzoną wartość.
Jeśli Ty lub ktoś z Twoich bliskich potrzebuje pomocy, skontaktuj się z Biurem ds. Zdrowia Kobiet ma tutaj kilka zasobów , w tym linki do krajowe numery interwencyjne .