Czasami ktoś w Internecie mówi coś, co sprawia, że albo zastanawiam się, dlaczego dzielę z nim przestrzeń na tej planecie, albo gorączkowo kiwam głową, potwierdzając. Jeśli chodzi o najnowszy filmik od vloggera Evelyn Ngugi , znalazłam się w tym drugim obozie – i trochę wstydzę się do tego przyznać na głos.
Na filmie Ngugi wyjaśnia, że ma wrażenie, że jej naturalne włosy typu czwartego nie pasują do osobistej estetyki, którą stara się stworzyć jako dorosła. Wyjaśnia, że chociaż kocha swoje włosy, mogą się one wydawać zarówno młodzieńcze, jak i zbyt dojrzałe. Jako osoba o podobnej strukturze włosów zmagam się z dokładnie tym samym.
Kiedy naturalny ruch włosów osiągnął swój szczyt w połowie 2010 roku, kiedy eksperymentowałam z kilkoma stylami, takimi jak węzły bantu, skręcenia i wypranie, nigdy nie udało mi się znaleźć swojego charakterystycznego wyglądu. W rezultacie pozostałem przy stylach ochronnych, takich jak warkocze lub prasy jedwabne , dodając kilka wszycia tu i tam. Kiedy poszłam na studia, próbowałam wszystkiego, ale zdałam sobie sprawę, że nie podoba mi się wygląd moich naturalnych włosów, chyba że spędzam godziny na manipulacji nimi za pomocą produktu przed wyjściem na zajęcia. Mimo to pomyślałam, że gdy tylko dostanę pracę „dużej dziewczynki” i będę mogła regularnie układać mi włosy, wszystko będzie gotowe. Tyle że to nigdy się nie wydarzyło.
Kiedy mogłem sobie pozwolić na wygodę regularnego wykonywania profesjonalnych zabiegów fryzjerskich w salonie, nadal decydowałem się na to rozwiązanie warkocze pudełkowe i inne, wygodniejsze style. Ilekroć próbowałam ułożyć swoje naturalne włosy w nowy sposób, który wydawał mi się pokochać, zawsze kończyło się to na tym, że czułam się dziecinna – i nie przypominałam dorosłej kobiety, którą próbowałam przedstawić.
Bez względu na to, co zrobiłam, nie czułam się jak dorosła osoba, jaką sobie wyobrażałam, jeśli moje włosy były w naturalnym stanie. Nie pomogło to, że fikcyjne kobiety, które podziwiałam, gdy dorastałam, jak Monica (grana przez Sanaa Lathan) z „Love and Basketball” czy Isis (Gabrielle Union) z „Bring It On” zazwyczaj również używały wyprostowanych lub luźnych fryzur, aby ukazać dojrzałość – i, szczerze mówiąc, atrakcyjność. To subtelny przekaz wysyłany od dziesięcioleci do młodych czarnoskórych kobiet. Choć nie zdawałem sobie z tego sprawy, media, z których korzystałem przez większą część mojego życia, prawdopodobnie wzbudziły we mnie przekonanie, że moje naturalne, kręcone włosy są młodzieńcze.
Czarne włosy w tym kraju od dawna są upolitycznione. Afro stanowił dużą część Ruch „Czarne jest piękne”. przez Czarne Pantery, mając na celu zmianę narracji wokół naturalnie kręconych włosów w latach 70-tych. Dominowało wówczas przekonanie, że biel – a co za tym idzie, cechy fenotypowe typowo kojarzone z białymi ludźmi – jest szczytem piękna. Z powodu takich ruchów jedna z dominujących narracji na temat czerni – a co za tym idzie, praktyk czarnoskórej urody i tradycyjnie czarnych cech – głosi, że rodzi się ona z buntu.
Zdolność zniewolonych ludzi, którzy zostali siłą sprowadzeni do tego kraju, do walki o równe prawa, została najpierw uznana za zuchwałą, zanim została oklaskiwana. Co za tym idzie, odwaga, jakiej wymagało otwarte celebrowanie czarnych cech – jak noszenie afro w latach 60. w czasach, gdy rasizm i segregacja były nadal jawnie praktykowane – stała się linią łączącą każdą estetykę czarnego piękna, która pojawiła się od tego czasu. Długie, ozdobione klejnotami paznokcie, wyblakłe fryzury, a nawet loki były kiedyś postrzegane jako zbyt „miejskie” dla większości Ameryki. Tyle że z biegiem lat zdałem sobie sprawę, że biel i białe rysy twarzy nie są tłem, dla którego muszę porównywać moje czarne rysy – niezależnie od tego, czy robię to podświadomie, czy nie.
Uświadomienie sobie, że nie podoba mi się szczególnie wygląd moich naturalnych włosów, było tym, z czym próbowałam sobie poradzić w miarę dojrzewania. Mimo to zawsze miło jest usłyszeć, że nie jestem sam w swoich doświadczeniach. Ciągłe zmaganie się z włosami, które wyrastają mi z głowy, czasami wywoływało poczucie winy. Jednak, jak wszystko inne w życiu, jest to podróż. Zamiast mówić negatywnie o sobie i swoich włosach, będę nadal robić to, co jest najlepsze dla mnie i mojego stylu życia – niezależnie od tego, czy będzie to dalsze noszenie odzieży ochronnej, czy też pewnego dnia zobowiązanie się do całkowitego noszenia moich naturalnych włosów. Jak wynika z kilku komentarzy pod filmem Ngugi, celem jest neutralność włosów. Do tego czasu próbuję naprawić sposób, w jaki postrzegam swoje naturalne włosy, i to musi wystarczyć.
Ariel Baker jest zastępcą redaktora naczelnego 247CM Beauty. Jej obszary specjalizacji obejmują wiadomości o gwiazdach, trendy kosmetyczne i recenzje produktów. Ma dodatkowe nazwiska w Essence i Forbes Vetted.