Koktajle

Ina Garten tworzy gigantyczny kosmos i uwielbiam dla niej tę podróż

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026

Ina Garten pokazuje nam wszystkim, jak prosperować w okresie dystansu społecznego. Ukochany szef kuchni był zajęty rozsmarowując jej gofry z zamrażarki z masłem orzechowym i galaretką, robiąc ze spiżarni makaron ramen wyglądać smakoszowo i, co być może najważniejsze, czerpanie przyjemności z napojów dla dorosłych. Trzymając się zasady „gdzieś jest 17:00”, Ina około godziny 9:30 w środę na Instagramie podzieliła się swoim ulubionym przepisem na koktajl – takim, który z łatwością mógłby służyć od czterech do pięciu osób, ale był przeznaczony wyłącznie dla niej.

Ubrana w jedną z jej charakterystycznych niebieskich koszul zapinanych na guziki Bosa Contessa gospodarz zaczął: „W tych stresujących czasach naprawdę ważne jest podtrzymywanie tradycji. Moją ulubioną tradycją jest godzina koktajlowa. To samo, Ina. . . To samo. Uruchomiła się jej instrukcje, jak wychować kosmopolitę , wlewając składniki do gigantycznego szklanego dzbanka, jednocześnie zabawnie zauważając: „Nigdy nie wiesz, kto do ciebie wpadnie”. . . poczekaj chwilę, nikt się nie zatrzyma.

Słynny kosmos Iny wymaga następujących czterech składników:



  • 2 szklanki wódki („Dobra wódka” – zasugerowała.)
  • 1 szklanka Cointreau, triple sec lub dowolnego likieru pomarańczowego
  • 1 szklanka koktajlu z sokiem żurawinowym
  • 1/2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z limonki („To musi być świeżo wyciśnięty” – powtórzyła.)

Kiedy wszystkie płyny znalazły się w dzbanku, przelała większość mikstury do dużego shakera do koktajli, wypełnionego do połowy lodem. „Musisz potrząsać przez 30 sekund” – poinstruowała Ina, żartując: „Masz dużo czasu; to nie problem. Mieszając, królowa dowcipnych komentarzy dodała: „W kryzysie koktajl może być prawie o każdej porze”, po czym wyciągnęła prawdziwy pièce de résistance: niezwykle ogromny kieliszek do martini, w którym pomieści jej jasnoróżowy napój.

Nie wiem jak Wy, ale ja teraz nie mogę przestać marzyć o wirtualnym happy hour z Iną. Być może następnym razem moje zaproszenie nie zaginie w poczcie!