
Dzięki uprzejmości A24 Films
Dzięki uprzejmości A24 Films
Żyjemy w społeczeństwie, które twierdzi, że jeśli ciężko pracujesz, prawdopodobnie możesz osiągnąć cele, które sobie wyznaczyłeś. Jednak „Problemista”, pierwszy film fabularny pisarza i komika Julio Torresa, który można obecnie oglądać w kinach na całym świecie, stawia pytanie: czy zawsze wystarczy ciężka praca? Film, luźno oparty na doświadczeniach imigracyjnych Torresa, opowiada historię Alejandro, początkującego projektanta zabawek z Salwadoru, który stara się urzeczywistnić swoje marzenie w Nowym Jorku, ale traci pracę i desperacko potrzebuje sponsora, aby pozostać w Stanach. Nawet po występie jako niezależny asystent z nieobliczalną krytyczką sztuki Elizabeth (w tej roli Tilda Swinton), Alejandro (w tej roli Torres) trafia w jeden z najbardziej bezlitosnych i koszmarnych labiryntów amerykańskiej biurokracji – amerykańskiego systemu imigracyjnego.
„Myślę, że zawsze fascynowało mnie to, jak bezduszna i izolująca może być biurokracja, i myślę, że różni ludzie inaczej tego doświadczają” – Torres mówi PS. „W ten sposób tego doświadczyłem. Ale termin „amerykański sen” tak naprawdę nie był terminem, o którym myślałem, pisząc te słowa. Po prostu napisałem coś, co uważałem za prawdziwe i co wydawało mi się uczciwe – emocjonalnie szczere.
Zanim zaczął pisać skecze do „Saturday Night Live”, wystąpić w swoim pierwszym specjalnym stand-upie dla HBO „My Favourite Shapes” oraz napisać scenariusz do „Los Espookys” HBO i zagrać w nim, Torres, podobnie jak bohater jego filmu, przeszedł własną koszmarną podróż imigracyjną. Opuścił rodzinny Salwador i przeniósł się do Nowego Jorku, aby realizować swoje marzenia o byciu filmowcem, i zapisał się do The New School, gdzie studiował scenopisarstwo filmowe. Jako student zagraniczny bez wizy pracowniczej, Torres korzystał z pracy na terenie kampusu lub okazjonalnych, niskopłatnych prac dorywczych, które znajdował na Liście Craiga. Ograniczenia wynikające z tego, co często nazywa „niewidzialnymi barierami biurokracji w amerykańskim systemie imigracyjnym”, sprawiły, że poczuł się beznadziejny i odizolowany.
Torres chce jednak coś wyjaśnić widzom – nie stworzył tego filmu, aby wypełnić normę różnorodności ani nawet z zamiarem stworzenia filmu, który przedstawiałby doświadczenia imigranta z Ameryki Środkowej (narracja, której nieczęsto, jeśli w ogóle, widujemy). Stworzył ten film, aby po prostu odzwierciedlić swoje własne doświadczenia.
„Tak się właśnie dzieje, gdy różne osoby kręcą filmy; można usłyszeć różne rodzaje historii” – mówi. „To nie jest tak, że zaczynam i myślę: «Jaka jest lista interesujących tematów?». Jest to coś bardzo mi bliskiego i naprawdę, szczerze, nie myślałem o tym, jak uniwersalny, możliwy do odniesienia lub niemożliwy będzie ten film. Po prostu to zrobiłem i czułem, że może to pójść w obie strony. Ale wydaje się, że ludzie się z tym łączą”.
Podobne podejście próbuje przyjąć wielu innych latynoskich aktorów, pisarzy i gawędziarzy. Nie chcą wcielać się w role i tworzyć filmów dla samej reprezentacji. Pisanie filmów lub programów lub przyjmowanie ról reklamowanych jako projekty „łacińskie” często wiąże się z presją reprezentowania całej społeczności i ryzykiem wystawienia się na nieautentycznego. Obecnie latynoscy aktorzy i gawędziarze są bardziej zainteresowani tworzeniem sztuki, która odzwierciedla ich rzeczywiste doświadczenia lub nawiązuje do nich, z nadzieją, że przemówi do odbiorców – niezależnie od ich pochodzenia.
„Nie tylko różnorodność pod względem kosmetycznym, ale nie tylko na plakacie” – mówi Torres. Po prostu różnorodność myśli. Różnorodność opinii. Różnorodność doświadczeń. Różnorodność stylów też, bo filmy od dawna, a czasem nadal sprawiają wrażenie, jakby wszystkie były takie same. A to dlatego, że przestrzegamy tych samych zasad. Ale różne części świata opowiadają historie na różne sposoby, dlatego dużo się nad tym zastanawiałem. . . Mam wrażenie, że ten film jest pełen różnych rzeczy i może dlatego, że jest to wrażliwość skierowana do Ameryki Łacińskiej i Ameryki Środkowej”.
Jako osoba, która doświadczyła, co to znaczy ciężko pracować, a mimo to uderzać w mur z powodu zepsutego systemu, Torres głęboko utożsamia się z frustracją związaną z byciem imigrantem mieszkającym w Stanach i wczuwa się w nią. Ma nadzieję, że jeśli widzowie wyniosą coś z filmu, wzbudzi to zarówno ciekawość, jak i empatię wobec ludzi w sytuacjach podobnych do Alejandro.
„Czasami mam wrażenie, że to ja nakręciłem ten film, a teraz ludzie powinni go otworzyć jak małą skrzynię ze skarbami i wziąć, co im się podoba. A jeśli coś im się nie spodoba, mogą śmiało zamknąć skrzynię ze skarbami” – mówi. „Ale jeśli mogę być kroplą w morzu nawoływania do empatii i zachęcania ludzi, aby patrzyli na otaczających ich ludzi i zastanawiali się nad ich perspektywą, nie tylko zyskaliby kontekst w kontekście pochodzenia innych ludzi, ale także sprawiliby, że życie byłoby mniej samotne”.
Johanna Ferreira jest dyrektorem ds. treści w 247CM Juntos. Dzięki ponad 10-letniemu doświadczeniu Johanna koncentruje się na tym, jak tożsamości intersekcjonalne stanowią centralną część kultury latynoskiej. Wcześniej przez prawie trzy lata była zastępcą redaktora naczelnego HipLatina i pracowała jako freelancer dla wielu magazynów, w tym Refinery29, O Magazine, Allure, InStyle i Well Good. Moderowała także i wypowiadała się w licznych panelach poświęconych tożsamości latynoskiej.