W naszym Q
Milo Manheim udaje martwego. Dosłownie. W nowym serialu aktora dla wytwórni Paramount pt. „School Spirits” Manheim wciela się w postać Andrew Clarka z lat 80. w stylu Emilio Esteveza z „Klubu śniadaniowego”, rządzącego korytarzami swojej szkoły średniej z równą wdziękiem, jak i nudą. Rzecz jednak w tym, że Wally z Manheim nie żyje — długi zmarły. Wally jest jednym z nielicznych duchów uwięzionych w zaświatach. I choć pozornie pogodził się z zamknięciem na trybunach i ponownym przeżyciem piłkarskich świetności, Wally jest zmuszony podnieść się na duchu w kilku pierwszych odcinkach „School Spirits”, które są teraz transmitowane: musi pomóc najnowszemu nastoletniemu duchowi zbadać, kto jest odpowiedzialny za zakończenie jej życia.
„Wally to być może najfajniejsza rola, jaką kiedykolwiek zagrałem” – mówi 247CM Manheim, absolwent Disney Channel. – To taki głupek. Jest jak złoty chłopiec, ale dla niego wszystko jest żartem, więc po prostu idzie przez życie, robiąc, co chce. Ale kiedy pojawia się Maddie, trochę zmienia tonację.

W wieku 22 lat Manheima nie było w pobliżu przez dekadę, w której żyje jego bohater, więc w poszukiwaniu informacji sięgnął do ogromnego archiwum rozrywki. Oczywiście transmitował strumieniowo kilka klasycznych filmów, na przykład „Say Everything” z 1989 r., ale aktor twierdzi, że prawdziwą inspirację czerpał z muzyki, takiej jak „What I Like About You”, hit zespołu The Romantics z 1980 r. i „Dancing With Myself” Billy’ego Idola.
Serial kręcono w Vancouver w Kanadzie, a obsada mieszkała w tym samym budynku, jak ujawnia Manheim, co doprowadziło do wytworzenia w grupie „rodzinnej” atmosfery. „Tak naprawdę nie mieliśmy siebie dość, co jest szaleństwem w przypadku wielu z nas” – zastanawia się. „Ale po prostu zawsze się spotykaliśmy i poznałem kilku przyjaciół, których, mam nadzieję, będę miał przez resztę życia”. Życie I życie pozagrobowe, w które Manheim, jak przyznaje, niekoniecznie wierzy.
'Przepraszam. Nie wierzę w duchy – zdradza niepewnie ze śmiechem. „Jestem pewien, że wiele osób w obsadzie tak robi, ale ja nie. Zdecydowanie wierzę w energię. Myślę, że może tam być zła energia lub dobra energia, ale nie wiem. Nie miałam jeszcze doświadczenia z duchem. A jeśli tak się stanie, jestem pewien, że moja odpowiedź się zmieni, ale na razie muszę być nudny.
Nuda to jednak coś, czym Manheim z pewnością nie jest. Aktor ma wielkie serce i wielkie marzenia. A gdy jego gwiazda wschodzi, przekazuje pamiętną radę dotyczącą kariery, którą otrzymał od byłego profesora Uniwersytetu Nowojorskiego, Andy'ego Schneeflocka: „Nie bądź interesujący, bądź zainteresowany”.
Przeczytaj więcej o Manheimie, w tym o jego obecnym ulubieńcu transmisji strumieniowych i jedynej celebrytce, w której podkochuje się od długiego czasu. Transmituj pierwsze trzy odcinki „School Spirits” na platformie Paramount, a nowe odcinki będą pojawiać się w każdy czwartek.
„Nie bądź interesujący, bądź zainteresowany”.
Co aktualnie oglądasz?
Właśnie zacząłem „The Last of Us”. Jestem dopiero po jednym odcinku i bardzo mi się podoba. Wstyd się przyznać, ale oglądałem też tutaj reality TV. Oglądałem „Physical: 100” (na Netfliksie). Myślę, że to po prostu szalony pomysł na program telewizyjny. A oglądałem dużo „Biura”. Ciągle oglądam „Biuro”, to mój program pocieszenia. A teraz jestem w Hiszpanii. . . więc oglądając „Biuro” czuję się trochę bardziej jak w domu.
Kiedy nie pracujesz, jaka jest Twoja ulubiona forma dbania o siebie?
Moją ulubioną formą dbania o siebie jest przebywanie z ludźmi, których kocham, przyjaciółmi i prawdopodobnie po prostu oglądanie filmu. Wiem, że to tak, jakbym kręcił filmy, a potem, w wolnym czasie, chodził na nie, ale tak naprawdę każdy czas spędzony z bliskimi przyjaciółmi jest czasem spędzonym dobrze. Moglibyśmy dosłownie siedzieć i nic nie robić, a ja i tak bawiłbym się wspaniale i w ten sposób się relaksuję.
Jaka jest Twoja ulubiona kolejność kaw lub herbat?
Nie piję tak dużo herbaty. Wiem, że sporo tracę na herbacie, ale szczerze mówiąc, ostatnio w związku z nocnymi zdjęciami do filmu, który kręciłem, zamawiałem mnóstwo podwójnych espresso z un poquito leche, jak to się mówi tutaj [w Hiszpanii].
Kto był Twoją pierwszą gwiazdą, w której się zakochałeś?
Selena Gomez, bez dwóch zdań, nie musisz o tym myśleć. Nadal jest moją gwiazdą, zakochaną.
Czy ją spotkałeś?
Rozmawiałem z nią raz. Miałem chyba 9 lat. Nawet nie pamiętam tego wydarzenia. Myślę, że to była nagroda Kids Choice Awards. Już miałam zemdleć, spotykając kogoś. Nogi mi się uginały i bałam się, że się przewrócę. I to brzmi tak dramatycznie, ale nigdy, przenigdy nie przydarzyło mi się to w żadnym innym momencie mojego życia. I czuję, że jeśli zapytasz kogokolwiek, kto spotkał mnie choć raz, powie ci, że to Selena Gomez. To znaczy, całe moje liceum na pewno wie, że to była Selena Gomez. Wyraziłem się bardzo jasno. Seleno, kocham cię.
Jaka jest twoja idealna pierwsza randka, z Seleną czy kimkolwiek innym?
There are lots of fun activities to do on a first date, but a lot of them, you don't really get to know the person because you're preoccupied watching a movie, or going to a cooking class or something. Those are later date things, where you can just enjoy each other's company. But I think maybe — call me boring — but I think a nice dinner and then getting ice cream after and catching a view is a good first date. On your first date, you've got to get to know the person, that's the most important thing.
Co najbardziej Cię podnieca lub zniechęca?
Myślę, że najbardziej mnie podnieca, gdy ktoś jest zabawny i ma dobre serce. Ktoś tutaj powiedział: „Jest różnica między byciem miłym a byciem miłym”. I myślę, że kiedy jesteś z kimś, kto ma dobre serce, możesz to poczuć. Po prostu bardzo mocno lgnę do tych ludzi. Mój największy zakręt. . . Myślę, że jeśli źle traktujesz ludzi – jeśli źle traktujesz kelnera, nie wiem, to mnie po prostu wkurza. Moją ulubioną rzeczą na świecie są ludzie. Staram się, aby każda interakcja z inną osobą była fajna, zapadająca w pamięć i zabawna. A jeśli nie interesują cię ludzie, to ja nie jestem zainteresowany tobą.
Jaka jest Twoja ulubiona komedia romantyczna?
Bardzo lubię „To właśnie miłość”, ale chyba najbardziej lubię „Crazy Stupid Love”. Uwielbiam ten film, występuje w nim Steve Carell i Ryan Gossling, uwielbiam ich. To świetny film dookoła. Chciałbym też powiedzieć „Zaplątani”, bo to komedia romantyczna i jedna z moich ulubionych.
Jaki jest Twój największy osobisty cel na rok 2023?
Myślę, że to będzie mój cel na resztę mojego życia, czyli po prostu cieszyć się chwilą i być trochę bardziej obecnym. Myślę, że jako aktor naprawdę staram się to robić: być naprawdę obecnym i nie rozpraszać się przeszłością ani przyszłością.
Ale myślę, że to rodzaj supermocy. Jeśli możesz poświęcić chwilę i po prostu w tym żyć i to się rozciąga, jest to trochę jak kontrola czasu. Życie staje się wolniejsze, kiedy naprawdę chłoniesz każdą chwilę i myślę, że właśnie to chcę robić. Chcę być na łożu śmierci i myśleć: „Zabrałem z życia wszystko, co miałem do zaoferowania”.