Kobiety

Jak to jest być lesbijką „Femme”

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Ponad 11 lat temu, w wieku 19 lat, wyszłam ze stanu lesbijki. Podjęłam decyzję o rozstaniu się z chłopakiem z liceum i zaakceptowaniu w pełni swojej seksualności. Kiedy pogodziłem się z byciem gejem, próbowałem także znaleźć sposób na „dopasowanie się” do zupełnie nowej społeczności. Nie znałam wówczas wielu innych osób LGBTQ, więc poczułam się trochę zagubiona. Zawsze miałam „kobiecą obsesję” na punkcie ubrań, butów i makijażu. Zawsze też bardzo pociągały mnie dziewczyny. Kiedy ujawniłam się, pomyślałam, że muszę wpasować się w stereotyp w nadziei, że ludzie „rozpoznają mnie” jako lesbijkę. Obcięłam włosy na krótko i nosiłam chłopięce ubrania. Kupiłem kolekcję czapek baseballowych i wyłożyłem ściany mojego pokoju w akademiku zdjęciami dziewcząt. Utrwaliłam stereotyp, zamiast zaakceptować to, kim jestem – kobiecą kobietą, którą pociągają kobiety, czyli „femme lesbijką”.



Utrwaliłam stereotyp, zamiast zaakceptować to, kim jestem – kobiecą kobietą, którą pociągają kobiety.

Kiedy w końcu zdałam sobie sprawę, jak niedorzeczna była ta koncepcja, zaczęłam ubierać się tak, abym czuła się piękna i seksowna. Siła wynikająca z ujawnienia się wynika z ostatecznej akceptacji całego siebie, a ja tego nie robiłem. Teraz noszę szpilki i sukienki, kiedy tylko mam na to ochotę i akceptuję swoją kobiecość. Oczywiście bycie lesbijką, która nie pasuje do tego samego stereotypu, do którego tak desperacko próbowałam się dostosować, wiąże się z pewnymi wyzwaniami. Chociaż mam niesamowite szczęście, że mam przyjaciół i członków rodziny, przy których nigdy nie czuję niczego innego niż miłość, z pewnością musiałam stawić czoła pewnym trudnościom jako lesbijka (lub termin „femme”, który jest powszechnie używany w społeczności LGBTQ). Oto niektóre komentarze, które mi poczyniłem oraz moje osobiste przemyślenia.

1. „Ale nie wyglądasz na lesbijkę”.

Karma, prawda? Najwyraźniej, kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką, a świat saficki był dla mnie zupełnie nowy, też się tym żywiłam. Teraz wiem lepiej. Rozumiem, że niektóre stereotypy mogą opierać się na prawdach, ale założenie, że dowolne dwie istoty ludzkie są dokładnie takie same ze względu na religię, rasę lub orientację seksualną jest absurdalne. To, że jestem lesbijką, nie oznacza, że ​​muszę wyglądać inaczej niż na siebie.

2. „Więc to ty musisz być dziewczyną w tym związku.”

Myślę, że to jest prawdopodobnie moje ulubione, ponieważ rozśmiesza mnie za każdym razem, gdy mnie o to pytają. I uwierz mi, często mnie o to pytano. Moja reakcja często przypomina: „Tak, masz całkowitą rację”. Jestem dziewczyną. Ale wiesz, kto jeszcze jest? Moja żona. Ponieważ ona jest kobietą. A my jesteśmy lesbijkami. A więc jest nas dwóch.

3. „Facet musiał cię naprawdę wkręcić”.

Mogę się wypowiadać wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń i nikogo innego. Kiedy ktoś rzuca mi taki komentarz, muszę znaleźć sposób, aby (uprzejmie) wyjaśnić, że nie był w to zaangażowany żaden mężczyzna i że po prostu zawsze lubiłem kobiety.

4. „To super – wszystkie dziewczyny eksperymentują na studiach”.

Już tego nie słyszę, biorąc pod uwagę, że jestem w związku od ośmiu lat z piękną kobietą, która jest teraz moją żoną. Jednakże słyszałam to dość konsekwentnie, kiedy po raz pierwszy musiałam przejść przez bolesny proces ujawnienia się przed przyjaciółmi i rodziną. Niektóre osoby obecne w moim życiu wyjaśniły mi wówczas, że ponieważ pociągam facetów, w końcu wrócę do randkowania z mężczyznami, gdy moja „faza” się skończy. Najwyraźniej w tej kwestii bardzo się mylili.

5. „Och, myślałem, że jesteście przyjaciółmi. Jesteś żonaty? To gorące.

Moja żona i ja jesteśmy ludźmi towarzyskimi, więc kiedy wychodzimy gdzieś na drinka, zawsze spotykamy nowych ludzi. Kiedy w rozmowie z naszymi nowymi przyjaciółmi nieuchronnie dochodzimy do momentu, w którym mówimy im, że jesteśmy małżeństwem, spotykamy się z mieszanymi reakcjami. Jeden z komentarzy, który często otrzymujemy (głównie od mężczyzn), dotyczy tego, jak gorąco jest w naszym małżeństwie. Chociaż rozumiem, że najprawdopodobniej ma to być komplement, nadal czuję się trochę nieswojo. Kiedy spotykamy atrakcyjną parę heteroseksualną, nie czuję potrzeby ogłaszania, jak gorąco jest w ich małżeństwie. Jeszcze raz doceniam tę opinię, ale wolimy, żebyś zachował ją dla siebie. Nie należy się gapić na moją seksualność i mój związek.

Pomimo tego, co ktoś mi mówi, jestem dumna z tego, że jestem lesbijką, żoną i kobietą. Nie, nie pasuję do stereotypów. Nie próbuję też być kimkolwiek innym niż jestem. Być może będę musiał zrobić trochę więcej wyjaśnień lub wyjść do kogoś nowego i poczekać na reakcję, i to jest w porządku. Z dumą nakładam szminkę, czeszę swoje długie włosy, układam je w sukienkach i macham wysoko tęczową flagą, bez wstydu i wyjaśnień. Jestem sobą i ostatecznie tylko to się dla mnie liczy.