Randki

Wypróbowałem 7-tygodniową metodę randkową „Zadzwoń do tego jedynego”

Алекс Рейн 24 Февраля, 2026
247continiousmusic

Fotografia 247CM | Zoe Malliaros

Fotografia 247CM | Zoe Malliaros

W listopadzie ubiegłego roku podczas maratonu w Nowym Jorku zobaczyłem znak, który zatrzymał mnie. Było tam napisane: „Jeśli uważasz, że to trudne, spróbuj umówić się na randkę w Nowym Jorku”.



To uczucie było mi aż za dobrze znane. Miałem 29 lat randkowanie z zamiarem przez cztery lata i byłem gotowy poznać mojego idealnego partnera. Przeglądałem aplikacje randkowe , często usuwając je tygodniami i zaczynając od nowa, mając nadzieję, że doprowadzi to do lepszych dopasowań. Dobre intencje znajomych również zawiodły, co tylko pogłębiło moje rozczarowanie randkowaniem. Za każdym razem, gdy próbowałem czegoś nowego, stawało się coraz bardziej oczywiste, że musi istnieć lepszy sposób.

Nie miałam zamiaru iść samotnie na kolejny ślub ani być trzecim czy siódmym kołem u wozu w przyszłym roku o tej porze.

Niedługo po maratonie moja najlepsza przyjaciółka zaręczyła się ze swoim wymarzonym mężczyzną, z którym przez wiele miesięcy potajemnie pracowałam, aby znaleźć jej idealny diament. Potem stanęłam przed perspektywą zobaczenia mojego byłego chłopaka ze studiów na weselu, w którym uczestniczyłam solo. Nie wspominając już o tym, że niedawno wysłałem wiadomość tekst przeciw duchom do kogoś, z kim się spotykałam, tylko po to, by otrzymać odpowiedź wygenerowaną przez sztuczną inteligencję.

Kiedy więc nastał nowy rok, zdecydowałam, że jestem gotowa na zmiany. Zwykle nie stawiam konkretnych postanowień noworocznych, ale postanowiłem poświęcić rok 2024 na wyjaśnianie tajemnic randek i znajdowanie właściwej osoby. Nie miałam zamiaru iść samotnie na kolejny ślub ani być trzecim czy siódmym kołem u wozu w przyszłym roku o tej porze.

Ale im więcej myślałem o znalezieniu „Tego Jedynego”, tym mniej czułem się przygotowany. Nie byłam pewna, jak zmienić swoje podejście i wyjść ze znajomych schematów randkowych. Potem przypomniałem sobie, że mniej więcej w tym samym czasie rok wcześniej zauważyłem w mieszkaniu przyjaciela książkę samopomocy zatytułowaną „Zadzwoń do tego jedynego: 7 tygodni, aby przyciągnąć miłość swojego życia”. Koncepcja przyciągnięcia „tego jedynego” wydała mi się wówczas intrygująca; jednak nie byłem wtedy jeszcze całkiem gotowy, aby zagłębić się w introspekcję. Jednak im dłużej się nad tym zastanawiałam, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że nie mam nic do stracenia.

Poprosiłem znajomego o pomoc w zamówieniu książki i wysłaniu jej do mnie, aby moi rodzice nie natknęli się na nią na naszym koncie Amazon i nie zaczęli zadawać pytań. Na początku byłem bardzo ostrożny, ale oto, jak przebiegła moja podróż.

Co to jest „wzywanie «tego jedynego»”?

„Wzywanie tego jedynego: 7 tygodni na przyciągnięcie miłości swojego życia” autorstwa Katherine Woodward Thomas to zeszyt ćwiczeń, który ma pomóc czytelnikom w znalezieniu satysfakcjonującego związku romantycznego. Choć został opublikowany w 2004 roku, ostatnio można zaobserwować jego renesans na TikToku jako narzędzie przyciągania idealnego partnera.

Program obejmuje 49 dni: każdy dzień obejmuje jedną lekcję, której towarzyszy odpowiednia praktyka prowadzenia dziennika i jasne instrukcje, jak zintegrować lekcję z codziennym życiem. Co tydzień Thomas wprowadza nowy rozdział z ogólnym tematem. Tematy rozwijają się jeden po drugim tydzień po tygodniu. Na przykład rozdział pierwszego tygodnia nosi tytuł „Przygotowanie na miłość”, a pierwsza lekcja zachęca czytelnika do odkrycia, czym jest miłość, zanim ją przejawi. Lekcja zaczyna się od krótkiego czytania i kończy prostą praktyką jogi, która ma otworzyć twoje serce. Polecono ci oddychać głęboko i wołać: „Otwieram się całkowicie, aby dawać i otrzymywać miłość”.

Od szybkich ćwiczeń, takich jak recytowanie mantr i prowadzenie dziennika, po bardziej złożone praktyki, takie jak sprzątanie mieszkania – te podpowiedzi mają na celu pomóc rozpoznać i uwolnić wewnętrzne blokady oraz rozwinąć właściwy sposób myślenia i zachowania, aby znaleźć i spełnić miłość w swoim życiu.

Jak podszedłem do „Calling In „The One””

Kiedy w styczniu po raz pierwszy zagłębiłam się w tę książkę, ogarnęła mnie fala dyskomfortu, ale uświadomiłam sobie: ten kurs nie tylko zrewolucjonizuje moje podejście do związków romantycznych, ale także wzmocni mnie, abym była bardziej bezbronna i skutecznie komunikowała swoje przekonania i potrzeby we wszystkich aspektach mojego życia.

Po kilku dniach rutyna stała się rytuałem. We wstępie autor sugeruje zaopatrzenie się w dedykowany notatnik i długopis do użytku razem z książką, a wszystko to w prywatnej przestrzeni, dzięki czemu możesz czuć się bezpiecznie i w pełni się otworzyć. Każdego ranka poświęcałem na tę praktykę od 20 do 45 minut, co jest preferowaną metodą Thomasa.

247continiousmusic

Fotografia 247CM | Zoe Malliaros

Jako osoba, która wcześnie wstawała, łatwo było mi wstawać każdego dnia nieco wcześniej, aby dokończyć czytanie, wpis do dziennika i praktykę uważności na każdej lekcji. Stworzyłem wygodną, ​​ale aspirującą konfigurację, która ułatwia skupienie i pozwala mi wyobrazić sobie dzielenie tej przestrzeni z kimś wyjątkowym. Podczas ciemnych styczniowych poranków zapaliłem świecę i włączyłem przyćmioną lampę, aby stworzyć przytulną atmosferę, jednocześnie cicho odtwarzając medytacyjną muzykę, gdy telefon był poza zasięgiem. Moje poranki są święte i chciałam to odzwierciedlić w swojej pracy.

Choć ustalenie dla siebie specjalnej przestrzeni było kluczowe, równie ważne było otwarcie się na temat tej podróży z innymi. We wstępie Thomas nalega, abyś stworzył strukturę odpowiedzialności, która pomoże ci utrzymać się na właściwej drodze. Wspomniała o jednej kwestii, która naprawdę do mnie przemówiła: „Intencja podzielana przez związaną ze sobą grupę ludzi jest w rzeczywistości sześć razy bardziej prawdopodobna w realizacji niż intencja, której nie podziela się z innymi”.

Tak więc, choć początkowo wstydziłam się podzielić swoimi doświadczeniami z tą książką, rozmowa o niej z przyjaciółmi faktycznie wzmocniła moje zaangażowanie. Od samego początku zapewniali niezachwiane wsparcie, a dzielenie się z nimi moimi spostrzeżeniami i zwracanie się do nich o wskazówki przez cały proces było pocieszające. Często sprawdzali moje postępy i pytali, jakiej lekcji nauczyłem się tego dnia i czy ma to dla nich zastosowanie. Zaczęli nawet bardziej otwarcie mówić o własnych granicach, podkreślając znaczenie samoświadomości. Jeden z moich najlepszych przyjaciół powiedział mi: „Nie mogę się doczekać, aż zobaczę, do kogo zadzwonisz”. Wsparcie i beztroska ze strony moich przyjaciół sprawiły, że podróż stała się przyjemniejsza i zachęciły mnie do zaangażowania ich w ten proces.

Czego nauczyłem się po ukończeniu „Wzywam tego jedynego”

Wgłębiałem się w lekcje na temat wrażliwości, które popchnęły mnie do zabrania głosu i zainicjowania głębszych rozmów na temat wszystkich aspektów mojego życia. Od razu dostrzegłem wartość w ich zastosowaniu, zwłaszcza że nie zawsze czułem się komfortowo będąc otwartym. Starałam się nawet wyrażać swoje opinie i stawiać jasne granice w pracy.

247continiousmusic

Fotografia 247CM | Zoe Malliaros

Niektóre lekcje zawarte w tej książce wydały mi się zabawne, a nawet śmieszne, a jednocześnie zaskakująco skuteczne. Jedna lekcja zachęciła mnie do uporządkowania przestrzeni życiowej, tak jakbym przygotowywała się na to, że ktoś się wprowadzi jutro. Opróżniłam szuflady i wyrzuciłam rzeczy, których już nie używałam. Zabawne było też wyjaśnianie przyjaciołom, że „zmusiła mnie do tego książka”. Inna praktyka polegała na tym, że nakryłem stół do jadalni dla dwóch osób, co symbolizowało zrobienie miejsca dla kogoś wyjątkowego. Nadal tak jest ustawione. Choć w tej chwili mogłam czuć się głupio, te lekcje zainspirowały mnie do wyobrażenia sobie mojej przyszłości z partnerem, jak nigdy dotąd.

Oprócz fizycznego uporządkowania, byłem także zmuszony stawić czoła znacznej części emocjonalnego sortowania. Nie tylko wyznaczałem intencje dotyczące mojego fizycznego otoczenia, ale także moją zdolność do ustanawiania granic i utrzymywania mojej osobistej integralności w zakresie tego, jak inni wpływają na mnie emocjonalnie. Stawiam ostrzejsze granice przyjaciołom, którzy stale domagają się mojego czasu i uwagi, nie zważając na moje potrzeby, przez co czuję się wyczerpany. Stałem się mniej tolerancyjny wobec negatywizmu i rozmów, które nie podnoszą mnie na duchu. Chociaż proces ten był początkowo trudny, zdałem sobie sprawę, jak ważne jest oczyszczenie tych emocjonalnych pajęczyn, aby zrobić miejsce dla właściwych ludzi.

Te holistyczne praktyki poprowadziły mnie do głębszego zrozumienia tego, czego naprawdę pragnę, a co ważniejsze, tego, co mi nie służy. Przed napisaniem książki skupiałam się wyłącznie na powierzchownych kryteriach, takich jak wzrost czy zawód, ale teraz zdałam sobie sprawę, że znacznie ważniejsze jest znalezienie kogoś, kto będzie zgodny z wartościami, które traktuję priorytetowo.

Czy „wezwanie „tego jedynego” działa?

Nigdy nie myślałem, że po siódmym tygodniu nagle wyjdę na zewnątrz i spotkam miłość mojego życia.

Nigdy nie myślałem, że po siódmym tygodniu nagle wyjdę na zewnątrz i spotkam miłość mojego życia. Instead, I'm choosing to measure success on how the book has influenced my feelings and thoughts. It's motivated me to continue putting in the effort to open up my heart and mind. I've kept up my journaling ritual; I've continued to speak up about my desires; I'm honoring my boundaries, and I'm asking for help when I need it. I taped a checklist detailing these commitments to my front door, serving as constant reminders I can't ignore. You get out of it what you put in.

Wracam myślami do znaku na maratonie i teraz rzucam mu wyzwanie.

Niektóre dni były trudniejsze niż inne, ale przetrwałam je, wiedząc, że te 49 lekcji zadecyduje o różnicy między pragnieniem miłości a byciem na nią gotowym. Według słów Thomasa: „Skoncentruj swoje wysiłki na stawaniu się osobą, jaką musisz być, aby taka przyszłość się wydarzyła”.

Choć brzmi to śmiesznie, nauczyłem się, że zanim wezwiesz tę jedyną, musisz nią zostać.


Zoe Malliaros jest niezależną pisarką i publicystką mieszkającą w Nowym Jorku. Jest absolwentką Newhouse School na Uniwersytecie Syracuse i ma ponad ośmioletnie doświadczenie w public relations w zakresie sztuki, mody oraz wina i alkoholi wysokoprocentowych. Jej pasją są prawa reprodukcyjne kobiet, dobre samopoczucie, kultura, styl i podróże.