
Fotografia 247CM | Marietty Alessi
Fotografia 247CM | Marietty Alessi
Chodzę na siłownię bez fanaberii. Są dwie łazienki, ale nie ma pryszniców. Ma czarne ściany i mnóstwo sprzętu na obwodzie, ring bokserski i różne maszyny. Znajduje się tam pluszowy stół do masażu, na którym klient jest rozluźniany przez swojego trenera za pomocą Theraguna. Grupa pięciu osób bierze aktywną przerwę na regenerację kettlebell class i robię to bez przerwy alpiniści w tylnym rogu studia.
To miejsce to Dogpound, pierwotna lokalizacja, którą trener gwiazd Kirk Myers otworzył w 2015 roku. Od tego czasu firma rozszerzyła się i ma kolejną lokalizację w West Hollywood, która przyciąga czołowych zawodników i zwykłych sportowców, których stać na wyższą cenę. Chociaż Dogpound nie skomentował obecności żadnej konkretnej gwiazdy ani rutyny treningowej, według doniesień Taylor Swift, Justin Bieber i Hugh Jackman wszyscy byli tutaj spoceni — a studio było na tyle miłe, że umożliwiło mi wypróbowanie pełnego doświadczenia.
Co to jest siłownia Dogpound?
Członkostwo Dogpound są oferowane na trzech różnych poziomach: srebrny za 8 000 USD rocznie, platynowy za 23 000 USD rocznie lub czarny za 36 000 USD rocznie. Każde członkostwo obejmuje połączenie sesji prywatnych i zajęć grupowych.
Chociaż studio oferuje pakiety, Dogpound jest najbardziej znane ze swojego niestandardowego programowania na poziomie A plus i szkoleń osobistych i właśnie to próbowałem. Programowanie zwykle opiera się na minimum sześciu tygodniach lub 12 sesjach. Zamiast pracować tylko z jednym trenerem, będziesz przechodzić przez zespół trenerów, którzy pomogą Ci osiągnąć Twoje cele. Tak naprawdę obowiązuje zasada, że nie można odbyć więcej niż dwie kolejne sesje z tym samym trenerem. Robią to z kilku powodów: po pierwsze, aby uniknąć konfliktów w harmonogramie; dwa, aby członek mógł wypróbować różne metody; i trzy, żeby trenerzy nie kłócili się o klientów.
Jako autorka tekstów fitness bardzo chciałam zanurzyć swoje tenisówki w kosmosie i wypróbować ich zespół trenerów.
Jak wygląda Dogpound
Około tydzień przed pierwszą sesją poproszono mnie o wypełnienie formularza zgłoszeniowego. Opowiedziałem w nim o swojej kondycji i kontuzjach, preferencjach dotyczących trenerów (płeć, prenatalny , specjalizacje) oraz moje krótkoterminowe (trzy miesiące) i długoterminowe (sześć miesięcy) cele fitness.
Dzielę się tym, że jestem miłośnikiem treningu siłowego, interesuję się nim treningi dolnych partii ciała szczególnie i chcę odbudować bieganie półmaratonów jeszcze raz — a może spróbuj Spartan Race.
Dzień przed sesją otrzymałem e-mail od zespołu szkoleniowego z biografią mojego trenera i od razu byłem pod wrażeniem. Trener Wesa Beansa to nie tylko trener osobisty z certyfikatem NASM (i były sportowiec piłkarski I ligi); posiada także certyfikaty NSPA Speed and Agility oraz RKC Kettlebell. Najwyraźniej Beans wie, co to siła i kondycja – czyli coś, nad czym muszę pracować częściej, aby osiągnąć swoje cele.
Naturalnie poszłam na Instagram, żeby dokładniej sprawdzić trenera, i szczęka mi opadła, gdy przeglądałam filmy, na których pcha potwór odważniki Kettlebell, worki z piaskiem – jak się wydaje, na czym tylko wpadnie mu w ręce – z całkowitą łatwością. „Uwielbiam kettlebells” – mówi mi już przy pierwszym spotkaniu. „Każdy tutaj ma swoją specjalizację. Dla mnie to odważniki Kettlebell. Jako miłośniczka treningów siłowych wiedziałam, że się dogadamy.
W dniu mojej sesji Beans rozgrzał mnie dynamicznymi ćwiczeniami ruchowymi i mobilnością, a następnie udaliśmy się na pierwszy tor. Wykroki z – jak się domyślacie – odważnikami Kettlebell, a następnie osiem kalorii na rowerze Airdyne. Zanim się zorientowałem, mój nowy Ładowanie Fitbita 6 kazał mi zwolnić tempo. Moje tętno było w normie 175.
Pomiędzy seriami Beans i ja rozmawialiśmy, aż moje tętno spadło, a mój Fibit brzęczał, żebym „tak trzymaj”.
To właśnie podczas drugiej serii wykroków z obciążeniem zauważam stojak do przysiadów i podekscytowany pytam: „Możemy?”. Zobowiązuje mnie i poddaje mnie treningowi siłowemu i kondycyjnemu, skupiającemu się na wypychaniu dolnej części ciała (witaj przysiady!) i podciąganiu górnej części ciała. Tłumaczenie: Fasola połączyła mój trening z ćwiczeniami skupiającymi się na przedniej części dolnej części ciała (przysiady z tyłu, naprzemienne przysiady bułgarskie) i tylnej części górnej części ciała (naprzemienne wiosłowanie goryla, podciąganie na jednej ręce).

Fotografia 247CM | Marietty Alessi
Po sesji z Beansem pod koniec tygodnia miałem odbyć sesję treningową polegającą na podciąganiu dolnej części ciała i wyciskaniu górnej części ciała z Sebastianem Richardem, kulturystą kochającym Drake'a. Następnie kilka dni później zakończyłem próbę kolejnym treningiem push i pull górnej części ciała z trenerem Molly Ertel .
Powodem, dla którego mój niestandardowy program Dogpound oscylował pomiędzy stylami treningów, było zapewnienie mi wystarczającej ilości czasu na regenerację każdej grupy mięśni pomiędzy sesjami treningowymi.
Chociaż musiałam opuścić zaplanowaną sesję z Richardem, Ertel był pod takim samym wrażeniem, jak Beans. Powiedziano mi, że skróciła maraton o 45 minut, zachowując jednocześnie masę mięśniową dzięki optymalizacji treningu, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że może pomóc mi osiągnąć cel, jakim jest przygotowanie się do wyścigów.
Czy trening Dogpound działa?
Jednym słowem: tak. Chociaż kilka sesji nie wystarczy, aby zapewnić trwałe korzyści, blask po sesji był prawdziwy.
Po treningu z Beansem poczułem się spełniony, silny i ogólnie niesamowity. Według mojego urządzenia do noszenia prawie połowa mojego treningu odbyła się w „intensywnej” strefie tętna (przy BPM spadającym od 130 do 160), a około 20 procent mojego treningu odbyło się w „szczytowej” strefie tętna, przy moim BPM spadającym powyżej 160.
Ale co być może najważniejsze: poczułem to cholernie dobre uczucie dwa dni później (aka DOMS), kiedy przyłapałeś się na tym, że przypominasz sobie trening nóg za każdym razem, gdy schodzisz po schodach lub kucasz w toalecie.
Ja też byłem podobnie zagazowany (w dobrym tego słowa znaczeniu) po treningu z Ertelem. Mój Fitbit powiedział mi, że 41 procent treningu spędzę z tętnem powyżej 160 i 41 procent treningu z tętnem pomiędzy 131 a 161 BPM — naprawdę imponujący wysiłek. Potem Molly zaproponowała masaż Theragunem lub rozciąganie wspomagane . Wciąż czując się napięty po treningu Wesa, zdecydowałem się na ten drugi sposób i to było odczuwalne niesamowity .
Patrząc wstecz na moje doświadczenie, tym, co naprawdę wyróżnia studio na tle innych, są ludzie. Miałem wrażenie, że przez cały czas, od rezerwacji po sesję i dalsze działania, czułem się jak w białych rękawiczkach, kiedy dostawałem e-maile od zespołu z pytaniami, jak przebiegła moja sesja.
Poziom inwestycji w ludzi nie leży tylko po stronie członka, ale także trenera. Rozmawiając z moimi trenerami dowiedziałem się, że Dogpound oferuje ich trenerom 401 tys. i korzyści — niezbyt częste korzyści w świecie treningu fitness. Łatwo zrozumieć, dlaczego taki poziom opieki przyciągnął do studia najlepszych z najlepszych trenerów i stworzył środowisko sprzyjające wspólnemu sukcesowi.
Konkluzja? Rozumiem, dlaczego gwiazdy tak chętnie odwiedzają Dogpound. To trening inny niż wszystkie – i taki, który chętnie włączę do swojej rutyny.
Marietta Alessi jest autorką książek o tematyce wellness z prawie dziesięcioletnim doświadczeniem. Jej prace pojawiały się w Shape, Bustle i wielu innych magazynach. Mieszka w Hoboken w stanie New Jersey, ale uwielbia podróże, boks i długie spacery po plaży, gdzie w wolnym czasie tworzy biżuterię ze szkła morskiego.